Wąsiński: Plusy i minusy wprowadzenia TTIP z perspektywy Polski

TTIP jest istotne także dla Polski, jako element globalnej polityki handlowej. Rosnące znaczenie gospodarek wschodzących powoduje, że Unia musi szukać możliwości ochrony własnych interesów.

29 września 2015

Kwestia negocjacji Transatlantyckiego Partnerstwa na rzecz Handlu i Inwestycji (TTIP) zajmuje zaskakująco niewiele miejsca w debacie publicznej w Polsce, zwłaszcza w roku kampanii wyborczych – zarówno prezydenckiej, jak i parlamentarnej. Tymczasem tak istotne porozumienie handlowe będzie musiało najprawdopodobniej zostać ratyfikowane przez polski rząd i prezydenta, a może i przez cały parlament. Jakie więc korzyści i jakie zagrożenia niesie dla Polski negocjowana między UE a USA umowa o tak wielkiej randze?

TTIP warto analizować na kilku płaszczyznach – gospodarczej, geopolitycznej i obywatelskiej. Zacznijmy od tej pierwszej. Wyniki większości badań wskazują na korzyści gospodarcze, z jakimi będzie się wiązać wejście porozumienia w życie. Wedle raportu z 2013 roku londyńskiego ośrodka Centre for Economic Policy Research (CEPR) produkt krajowy brutto całej Unii Europejskiej może dzięki umowie rosnąć szybciej o 0,3–0,5 proc. rocznie, czyli o 68–119 mld euro. Badanie CEPR dokonane wedle tej samej metodologii dla Polski wskazuje – w najbardziej optymistycznym scenariuszu – na wzrost PKB szybszy o 0,2 proc. rocznie, czyli o ok. 1,5 mld euro. Podobnej wysokości potencjalny wzrost polskiego PKB wykazał w swym niedawnym badaniu Jan Hagemejer z Uniwersytetu Warszawskiego1.

Zapraszamy na debatę Global.Lab i Fundacji Kaleckiego „Wielki nieobecny: TTIP pod lupą” w czwartek 1 października 2015 roku o godz. 18:00 w siedzibie tygodnika „Polityka” przy ul. Słupeckiej 6 w Warszawie.

Taki scenariusz gospodarczy będzie możliwy, pod warunkiem uzgodnienia ułatwień handlowych wykraczających poza samo zniesienie ceł, na którym polska gospodarka nic by nie zyskała, choć też nie poniosłaby strat. Z tego punktu widzenia rząd w Warszawie powinien się starać, by w ramach umowy zmniejszono przede wszystkim tzw. bariery pozataryfowe, czyli m.in. odrębne standardy produktów czy wymogi licencyjne. Takie obostrzenia są różne w zależności od gałęzi gospodarki, dlatego TTIP stwarza dla niektórych branż więcej szans niż w przypadku innych. Wedle wspomnianego już badania CEPR dla Polski, najwięcej na TTIP może zyskać przemysł urządzeń elektrycznych, przetworzonej żywności oraz sektor finansowy. Z kolei największych spadków eksportu mogą się obawiać głównie branże energochłonne, m.in. przemysł chemiczny, motoryzacyjny i metalowy.

Te sektory są narażone na spadek eksportu przede wszystkim ze względu na niższe ceny surowców energetycznych w USA. Chociaż w ramach umowy na pewno nie uda się znieść zakazu eksportu ropy naftowej ze Stanów Zjednoczonych; zawarcie porozumienia ułatwi uzyskanie licencji na amerykański eksport skroplonego gazu do Europy. Poruszamy tu więc geopolityczny aspekt tej umowy, który jest jednocześnie jedną z najistotniejszych korzyści z perspektywy Polski. Import niebieskiego paliwa z USA umożliwi dywersyfikację źródeł tego surowca w Europie, co jest strategicznym interesem rządu w Warszawie. Pozwoli to nie tylko na zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji, lecz także na zniwelowanie różnic w cenach gazu między Unią a USA.

Czytaj najnowsze wydania Res Publiki: o wychowaniu do innowacyjności, o potrzebie mocy i o radykalizmie miejskim. Wszystkie dostępne na stronie naszej księgarni3 okladki czerwiec 2015

TTIP jest też istotne dla Unii Europejskiej, a więc także dla Polski, jako element globalnej polityki handlowej. Rosnące znaczenie gospodarek wschodzących takich jak Chiny, Indie czy Brazylia powoduje, że Unia musi szukać możliwości ochrony własnych interesów. Umowa z USA pozwoli na umocnienie relacji transatlantyckich (poprzez wzrost wzajemnych obrotów handlowych) oraz na ujednolicenie standardów produktów. To zaś może spowodować efekt domina – w dziedzinach, w których powstaną wspólne standardy europejsko-amerykańskie, dla producentów z innych krajów przestanie być opłacalne kreowanie własnych, odrębnych norm i będą musieli się dostosować.

Równie ważną płaszczyzną są obawy podnoszone przez społeczeństwo obywatelskie. Uwzględnienie w TTIP zreformowanej klauzuli arbitrażowej między inwestorem a państwem (ISDS) jest z punktu widzenia Polski korzystne, ponieważ zastąpi obecną klauzulę, zawartą w umowie inwestycyjnej Polski z USA. Rząd w Warszawie nie będzie odpowiadać za regulacje unijne, tak jak może odpowiadać obecnie. Zreformowana klauzula ma wprowadzić również mechanizm apelacji od wyroków trybunału arbitrażowego.

Nadal jednak będzie istniała możliwość pozwania rządu czy Komisji Europejskiej przez amerykańskiego inwestora z powodu wprowadzonych zmian prawnych. Organizacje pozarządowe alarmują, że z powodu tego mechanizmu decydenci będą wahali się przed podwyższaniem standardów bezpieczeństwa produktów, z obawy przed pozwem i potencjalnie kosztownymi odszkodowaniami dla inwestorów. Z drugiej strony, klauzula taka wymusza na rządach przygotowywanie długoterminowych i przewidywalnych planów zmian prawnych, na czym zyskają również obywatele.

Z kolei powiązane z TTIP zwiększenie konkurencji na rynku europejskim i polskim będzie korzystne dla konsumentów z powodu spadku cen produktów. Chociaż jest to bezsprzecznie korzyść społeczna płynąca z umowy, organizacje pozarządowe obawiają się obniżenia m.in. norm środowiskowych w wyniku większej konkurencji na rynku. Część europejskich firm, nie będąc w stanie sprostać rywalizacji z amerykańskimi konkurentami, może zacząć szukać oszczędności poprzez właśnie niższe standardy ochrony środowiska lub przeniesienie zakładów poza Europę, gdzie wymogi nie byłyby tak wyśrubowane. W tej mierze wiele jednak zależy nie od umowy, a od świadomości konsumenta i jego gotowości do płacenia wyższej ceny w zamian za produkt wytworzony z troską o jak najwyższe normy.

Marek Wąsiński jest analitykiem w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

1.  Jan Hagemejer, „Liberalization of Trade Flows under TTIP from a Small Country Perspective. The Case of Poland”, University of Warsaw, Faculty of Economic Sciences, Working Papers 17 (2015).

fot. greensefa / flickr.com

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.