Partnerstwo liniowe w działaniu

Opis projektu „Warszawska Droga Kultury na Skarpie” z książki "Układ otwarty. Miejskie partnerstwa międzysektorowe"

20 marca 2015

Coraz więcej zadań związanych z planowaniem miast przekazywanych jest w ręce obywateli, ostatnim ‘bastionem’ tradycyjnej urbanistyki są wielkoprzestrzenne założenia urbanistyczne, wciąż jeszcze kojarzone z koniecznością panowania scentralizowanej i autorytarnej władzy planistycznej.

To właśnie ich, a dokładnie liniowych założeń urbanistycznych, dotyczy prezentowana koncepcja Partnerstwa Liniowego. Aby jednak nie pozostawić czytelnika ze zbyt klarownym i oczywistym wyobrażeniem o tym, czym w rzeczywistym działaniu może być Partnerstwo Liniowe, w drugiej części tekstu przedstawię moje osobiste doświadczenia z budowy zainicjowanego zgodnie z tą koncepcją projektu Warszawskiej Drogi Kultury na Skarpie.

Wielkoprzestrzenne założenia urbanistyczne

Miasta są i zawsze były dziełami kolektywnymi. Niemniej jednak „gra w miasto” odbywa się zawsze w pewnych ramach, których ustanowienie niekoniecznie już jest dziełem kolektywnym. W planowaniu przestrzennym ramy takie określane bywają przez wielkoprzestrzenne założenia urbanistyczne.

Klasycy, jak Platon i Arystoteles, byli zgodni co do tego, że miasto powinno służyć dobremu życiu wszystkich obywateli i oferować im egalitarną przestrzeń wolności, ale już sam akt planowania i realizacji takiej wizji nie musiał – a ich zdaniem wręcz nie powinien – być demokratyczny. Wyjściowy plan nie podlegał dyskusji. Na tym samym założeniu zbudowana została koncepcja nowoczesnego planowania urbanistycznego. Jak mówił Le Corbusier: Projektowanie miast jest zbyt ważnym zadaniem, aby pozostawić je obywatelom.

Na fali głębokich społecznych przemian w połowie XX wieku taka autorytarna koncepcja spotkała się ze zdecydowaną krytyką. W Stanach Zjednoczonych symbolem zerwania stały się obywatelskie działania miejskiej aktywistki Jane Jacobs, która skutecznie sprzeciwiała się wdrażanemu odgórnie programowi Odnowy Miast (Urban Renewal). W tym samym czasie w Europie symbolicznego znaczenia nabrało ukute przez francuskiego filozofa Henriego Lefebvre hasło „prawo do miasta”. Intencją tej obywatelskiej rewolucji było całkowite odrzucenie modelu centralnego planowania na rzecz wzmocnienia lokalnej samorządności i możliwie głębokiej demokratyzacji procesu planowania. Przeważać zaczęło odwrotne przekonanie, że planowanie miast jest zbyt ważne, aby pozostawić je planistom.

Jednak zarówno model odgórny (top-down), jak i oddolny (bottom-up) rozumiane krańcowo nie sprawdzają się w przypadku zarządzania wielkimi miastami. Pierwszy, mający charakter totalitarny, wykazuje wysoką skuteczność w realizacji zamierzeń urbanistycznych, nie wykazuje jednak szczególnej wrażliwości wobec lokalnych potrzeb i interesów. Drugi model, skoncentrowany na lokalnej skali, nie jest zdolny stawić czoła problemom istniejącym w skali całego miasta, jest nieskuteczny na płaszczyźnie zarządzania i przyczynia się do postępującej dezintegracji przestrzeni miejskiej. Co więcej, i co chyba najważniejsze, wcale nie jest gwarantem budowy miasta bardziej sprawiedliwego.

W efekcie wypracowano rozwiązanie pośrednie. Nowy model, zgodny z wytycznymi Nowej Karty Ateńskiej to dychotomiczny układ sił o różnych kierunkach, który tak opisuje Sławomir Gzell: należy dążyć do kompromisu pomiędzy „idącym od góry” planowaniem strategicznym a „idącym od dołu” uczestnictwem w zamianie tych planów w konkretne działania. Jednak tym szczeblem klasycznej „drabiny partycypacji”, na którym obie siły rzeczywiście spotykają się na równych prawach, jest dopiero „partnerstwo”, czyli układ, w którym obywatele nie wypełniają jedynie miejsca danego i przygotowanego dla nich z góry, ale sami ubiegają się o nie i negocjują warunki współpracy. To natomiast oznacza, że wyłonieni muszą zostać konkretni liderzy mogący reprezentować interesy grup.

W przypadku budowania partnerstw na rzecz realizacji lokalnych projektów liderem społecznym może naturalnie zostać na przykład istniejąca rada osiedla lub lokalna organizacja pozarządowa, taka jak stowarzyszenie sąsiedzkie czy miejscowa fundacja. Projekty zakrojone na większą skalę, ale niemające stricte terytorialnego charakteru, zwykle również reprezentowane są przez organizacje pozarządowe statutowo poświęcone tym celom. Inaczej ma się jednak sprawa z projektami mającymi charakter ściśle terytorialny, ale jednocześnie realizowanymi w wielkiej skali, czyli z wielkoprzestrzennymi założeniami urbanistycznymi.

Obszary objęte takimi założeniami wymagają budowania porozumień pomiędzy wieloma organizacjami społecznymi działającymi jedna koło drugiej, lecz na co dzień nie mającymi ze sobą nic wspólnego. Konieczne jest więc budowanie nowych organizacyjnych wspólnot, których struktury odpowiadałyby strukturom przestrzennych efektów będących celem ich działalności.

banner 672x200

Partnerstwo liniowe

Przyjmując obywatelską perspektywę, szczególne miejsce wśród urbanistycznych założeń wielkoprzestrzennych zajmują te z nich, których charakterystycznymi cechami są długość oraz ponadlokalność, czyli liniowe założenia urbanistyczne. Są one jednocześnie totalne (znaczna długość) i lokalne (niewielka szerokość). Rozpatrywane w skali ogólnomiejskiej mogą być traktowane jako spójne byty będące kluczowymi elementami struktury przestrzennej i tworzące główny szkielet miast. Natomiast badane w skali lokalnej, w każdym swoim punkcie mogą być postrzegane jako osobne miejsca o zróżnicowanej charakterystyce, lokalnym znaczeniu i indywidualnych związkach z otoczeniem (niebędących częścią założenia).

Ta szczególna cecha założeń liniowych została dostrzeżona między innymi przez Elijah Andersona, socjologa i etnografa miast, który w swojej pracy „Kod ulicy” badał wybraną ulicę miasta Filadelfia, traktując ją jako swoisty „przekrój miasta” odsłaniający skrajnie zróżnicowane społecznie obszary. Myśl tę w ostatnim czasie rozwinęli architekt Teddy Cruz oraz kulturoznawca i kurator Aaron Levy, którzy wzmacnianie takich liniowych struktur traktują jako oddolny sposób przeciwdziałania powszechnemu zjawisku fragmentaryzacji przestrzeni. Także współczesne zielone szlaki (greenways), mające analogiczne cechy przestrzenne, inspirują i motywują powstawanie nowych typów partnerstw i form współpracy pomiędzy jednostkami i organizacjami. Podobne podejście leży u podstaw prezentowanej przeze mnie koncepcji Partnerstwa Liniowego, które definiuję jako organizację osób lub instytucji zlokalizowanych liniowo w przestrzeni miasta. Klucz doboru partnerów nie jest tutaj funkcjonalny (odwołujący się do tego jacy są partnerzy), ale terytorialny. Liczy się ich lokalizacja:

– wzdłuż publicznych ciągów miejskich, takich jak historyczne założenia urbanistyczne (osie, trakty, ulice, obwarowania);

– wzdłuż szlaków wyznaczonych topografią terenu (rzeki, skarpy);

– wzdłuż nowo kreowanych liniowych założeń urbanistycznych.

Partnerstwo Liniowe samo w sobie jest jedynie narzędziem i ma wymiar praktyczny. Nie odpowiada na pytanie jaki ma być plan, ale jak go wspólnie wypracować, jak działać. Dlatego uzupełnieniem powyższego omówienia jest studium przypadku partnerstwa Warszawskiej Drogi Kultury realizowanego na Warszawskiej Skarpie, które zgodnie z zaprezentowaną koncepcją działa na rzecz mentalnej i przestrzennej spójności obszaru Skarpy Warszawskiej.

Rysunek 1. Opracowanie własne (kolejno: typowe partnerstwo; partnerstwa lokalne; partnerstwo liniowe) 

Aleja na Skarpie

Skarpa Warszawska jest niepowtarzalnym fenomenem przestrzenno-przyrodniczo-kulturowym, którego obecność zdeterminowała nie tylko samą lokalizację Warszawy, ale i kierunki jej późniejszego rozwoju. Początkowo Skarpę Warszawską doceniano przede wszystkim z uwagi na jej wertykalny układ, który oferował korzystne warunki dla rozwoju średniowiecznych grodów i później samego miasta; z czasem jako miejsce lokalizacji magnackich rezydencji. Natomiast całościowe spojrzenie na Skarpę Warszawską i propozycję jej zintegrowania po raz pierwszy przedstawiło Koło Architektów w zaprezentowanym w 1916 roku tzw. „Szkicu wstępnym planu regulacyjnego miasta st. Warszawy”. Plan ten przewidywał zachowanie zielonego charakteru Skarpy, która miała pozostać ważnym elementem systemu przyrodniczego Warszawy, jednocześnie wskazując na możliwość realizacji na jej obszarze pojedynczych obiektów reprezentacyjnych. Całe założenie łączyć miała oś kompozycyjna – Aleja na Skarpie. W duchu tej wizji w latach 30. zrealizowano pierwsze fragmenty skarpowego szlaku, a następne odcinki kształtowano przy okazji innych ważnych inwestycji: w latach 40. przy okazji budowy Trasy W-Z, w latach 50. w ramach realizowanego Centralnego Parku Kultury i Wypoczynku, i w latach 70. przy okazji budowy Trasy Łazienkowskiej. Niestety, dzisiaj praktycznie jedynym dokumentem planistycznym traktującym o Skarpie całościowo jest Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego m.st. Warszawy, jednak jego ogólne zapisy w ograniczonym stopniu przekładają się na realne działania.

W opracowanej na zakończenie XX wieku analizie podsumowującej stan rozwoju urbanistycznego Warszawy Magdalena Staniszkis zwraca uwagę na problem – dostrzegany zresztą powszechnie gołym okiem – braku ciągłości struktury przestrzennej stolicy. Realnie podejmowane działania są realizowane punktowo, a polityka przestrzenna miasta skoncentrowana jest na wydawanych pojedynczo decyzjach oraz sporządzanych Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego – w konsekwencji ciąg Skarpy rozbity jest na ponad 20 odrębnych opracowań planistycznych.

Podsumowując, wszystkie dotychczas podejmowane działania na rzecz Skarpy Warszawskiej wpisują się w jeden z dwóch zaprezentowanych wcześniej modeli. Są to albo działania (a raczej postulaty podjęcia działań) w wielkiej skali traktujące ten fragment miasta w kategoriach wielkoprzestrzennego założenia urbanistycznego, których realizacja wymaga jednak odgórnej i scentralizowanej formuły. Albo są to działania oddolne, które siłą rzeczy mają zasięg zaledwie lokalny. Odpowiedzią na tę sytuację stała się próba zbudowania na Skarpie Partnerstwa Liniowego – Warszawskiej Drogi Kultury na Skarpie.

unnamed

Warszawska Droga Kultury na Skarpie

Prześledzenie samych początków projektu nie jest bez znaczenia dla zrozumienia późniejszych działań i całego projektu. Dzisiaj, kiedy opowiadam czym jest Droga Kultury, zaczynam od nakreślenia problematyki urbanistyki współczesnej, omawiam znane modele partycypacji społecznej, w tym partnerstwa, następnie prezentuję autorską koncepcję Partnerstw Liniowych i dopiero na samym końcu pokazuję, jak cała powyższa wiedza oraz teoretyczny koncept zostały zastosowane w przypadku Skarpy. Jednak w rzeczywistości było dokładnie odwrotnie.

To raczej zetknięcie z realnym działaniem i konkretnymi osobami podpowiadało mi kolejne pomysły i konieczne do podjęcia kroki, które dopiero z czasem poddawałem ocenie i analizie. Moje doświadczenia okazują się zgodne ze wspomnieniami i wskazówkami największego bodaj mentora obywatelskich aktywistów, Saula Alinsky’ego, który w swoim kultowym dziele „Rules for Radicals” pisze: Przypadek, nieprzewidziane reakcje na twoje własne działania, konieczność i improwizacja podpowiadają kierunki i charakter taktyki. (…) wszystkie działania podejmowałem nieomal intuicyjnie. Ale kiedy byłem proszony, aby wytłumaczyć co i dlaczego zrobiłem, musiałem przedstawiać powody. Powody, które wówczas nie istniały. To co w owym czasie robiłem, robiłem dlatego, że było coś do zrobienia, że to było najlepsze, co mogłem zrobić, albo było to jedyne, co można było zrobić. Ze zrozumieniem własnego działania jest faktycznie tak, jak z heglowską Sową Minerwy. Nawet samego Alinsky’ego przeczytałem dopiero niedawno.

Gdy w październiku 2008 roku, pod koniec studiów na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, profesor Danuta Kłosek-Kozłowska poleciła mi zająć się tematem urbanistycznego założenia Alei na Skarpie, nie wiedziałem, o czym mowa. Dopiero wyjście w teren, zbadanie lokalizacji, lektura oraz przygotowywany projekt sprawiły, że dostrzegłem Skarpę i zrozumiałem jej wartość.

Przyjmując świadomość społeczną za fundament wartościowania przestrzeni miejskiej i jej dziedzictwa kulturowego postanowiłem kontynuować moją pracę w formule odbiegającej od przyjętych na Wydziale Architektury wzorców. Zdecydowałem się wyjść poza mury uczelni i opracować dyplom w formule otwartej, tzn. przez cały czas jego sporządzania na bieżąco odbywać konsultacje ze specjalistami spoza mojej macierzystej uczelni oraz, w miarę możliwości, z mieszkańcami, a także poddawać swoje ustalenia społecznej ocenie – w każdym razie jak najbardziej taki proces zasymulować. Dostępnym narzędziem był Internet, tak więc założyłem blog
www.tozsamoscmiasta.blogspot.com i w styczniu 2009 roku rozpocząłem konsekwentne publikowanie na nim wszystkich efektów mojej pracy…

Dokładny opis procesu budowania partnerstwa liniowego w ramach Warszawskiej Drogi Kultury na Skarpie przeczytasz w książce: Układ otwarty. Miejskie partnerstwa międzysektorowe – do pobrania w wersjach EPUB i MOBI w e-księgarni Res Publiki Nowej.

Przyszłość

Od samego początku budowie Warszawskiej Drogi Kultury towarzyszyły ambitne i perspektywiczne plany, o czym wspomina dokument programowy projektu: Cel – ożywić Skarpę. (…) Naszym celem jest Skarpa wyrazista, która jako miejsce i jako symbol ma dla ludzi znaczenie (www.drogakultury.waw.pl). Realizację tak postawionego zadania od początku widziałem w trzech komplementarnych wymiarach:

– budowa kapitału społecznego, czyli rozwijanie współpracy między instytucjami w ramach skarpowego partnerstwa;

– wzmacnianie świadomości społecznej, czyli działanie na rzecz podniesienia świadomości istnienia Skarpy i jej wartości, czego wyrazem jest hasło „Warszawa leży na Skarpie”;

– kształtowanie środowiska kulturowego, czyli podejmowanie kroków prowadzących do podniesienia standardu przestrzeni publicznej na szlaku Skarpy, a docelowo realizacji całego założenia urbanistycznego Alei na Skarpie.

Przez cztery lata działalności, licząc od momentu pierwszego spotkania partnerów, udało się nam zawiązać grupę partnerską i wypracować autorskie metody działania, które zaowocowały organizacją trzech Majówek na Skarpie. Wciąż jednak nie wpłynęliśmy na materialną tkankę Skarpy, a są przecież na jej szlaku miejsca, które bezdyskusyjnie wymagają ingerencji. Powraca również ważna kwestia sformalizowania działalności partnerstwa. Jeśli faza wstępna projektu istotnie dobiega końca, to podtrzymanie go i dalszy rozwój wymagać będą być może przekształcenia Drogi Kultury w organizację mającą osobowość prawną.

Taki projekt, jak Droga Kultury wymaga wiele cierpliwości i konsekwencji. Opracowane przeze mnie analizy podobnych obywatelskich inicjatyw – a mowa tu o nowojorskich projektach Bronx River Alliance i Brooklyn Greenway Initiative oraz działającym w Minneapolis Midtown Greenway Coalition – wykazały, że ilość czasu potrzebna na osiągnięcie trwałych środowiskowych efektów to około 15 lat, przy czym pierwsze trzy do pięciu potrzebne są na wstępne zbudowanie grupy partnerskiej, wypracowanie reguł działania i realizację próbnych, „miękkich” projektów. Dopiero wtedy następuje wyraźna formalizacja struktury organizacyjnej, profesjonalizacja działań i, w efekcie, możliwe jest osiąganie strategicznych celów. Jak na razie Droga Kultury utrzymuje podobne tempo rozwoju.

fot. Bartosz Morąg / Flickr / CC
Artur Jerzy Filip

Architekt i urbanista, doktorant na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W ramach swojej pracy bada obywatelskie partnerstwa działające na rzecz rozwoju wielkoprzestrzennych założeń urbanistycznych w miastach Ameryki Północnej. Autor zaangażowany był też w rozwój warszawskich projektów obywatelskich, takich jak Kwartał Muzyczny czy Warszawska Droga Kultury na Skarpie. Drugi z nich rozwijał w ramach stypendiów przyznanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2011) oraz, z m.st. Warszawy (2012, 2013).

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.