Gra z liczbą

Nowoczesny sport opiera się na nieustającej oscylacji między widowiskiem i zabawą a wynikiem, rekordem, statystyką. W sportowych praktykach i dyskursach dążenie ku racjonalizacji mierzy się z elementami myślenia magicznego. Historia rozwoju sportu nowoczesnego w Europie toczy się równolegle z dziejami nowoczesnej demokratyzacji. Nieco w tle tych wyraźnych zmian politycznych zachodzą procesy wynikająceRead more

15 lipca 2014

Nowoczesny sport opiera się na nieustającej oscylacji między widowiskiem i zabawą a wynikiem, rekordem, statystyką. W sportowych praktykach i dyskursach dążenie ku racjonalizacji mierzy się z elementami myślenia magicznego.

Historia rozwoju sportu nowoczesnego w Europie toczy się równolegle z dziejami nowoczesnej demokratyzacji. Nieco w tle tych wyraźnych zmian politycznych zachodzą procesy wynikające z kontaktu poszczególnych ludzi ze zdobyczami dziewiętnastowiecznej techniki – postrzeganie świata wiązać się zaczyna z użyciem miar: odległości, wysokości, głębokości, zasięgu, prędkości, przyspieszenia. Korzystanie z zegaraczy przyrządów do mierzenia i porządkowania przestrzeni staje się dla ludzi codziennością.

(CC BY-NC-ND 2.0) Coach Alex Coach Gabe / Flickr
(CC BY-NC-ND 2.0) Coach Alex Coach Gabe / Flickr

Ranking i statystyka

Mieszkańcy nowoczesnego świata rozpoczynają romans z cyfrą, numerem, danymi liczbowymi, rezultatem i statystyką. Umysł człowieka nowoczesnego dodaje, mnoży, przelicza jednostki miar, porównuje, wreszcie – analizuje i podsumowuje.

Dzieje się tak oczywiście na wielu polach.

Prasa rozwija się wówczas nie tylko dzięki dostarczaniu „poważnych” informacji fachowych na temat funkcjonowania rynku czy analiz sytuacji międzynarodowej niezbędnych do prowadzenia interesów. Nakłady i objętość wydań rosną także dzięki relacjom z wydarzeń związanych z kulturą czasu wolnego. Działa tu zresztą mechanizm sprzężenia zwrotnego: ludzie chcą czytać i słuchać o spektaklach lub o wydarzeniach sportowych, ale też tych wydarzeń jest coraz więcej, ponieważ społeczeństwo uczy się ich potrzebować. Najogólniej rzecz ujmując, prasa, radio i kolejne media w ciągu dwóch ostatnich wiekóww napędzają rozrywkę, ale też rozrywka jest kołem napędowym rozwoju tych mediów.

Żołnierze Legionów Polskich grający w piłkę nożną (1915) / Polona
Żołnierze Legionów Polskich grający w piłkę nożną (1915) / Polona

Sport nowoczesny

A więc tematem, o którym chętnie się pisze i czyta, staje się też sport. Nowoczesny sport – a pewnie należałoby rzec: sport w ogóle – jest zresztą owocem wspomnianej fascynacji ludzkości kategorią miary. Upraszczając, powiemy, że rodzi się w momencie, gdy tymczasem i tu powoli zwycięża dyskurs nowoczesności.

Sędziowie wyposażani są w mikrofony i słuchawki, za pomocą których konsultować się mogą z arbitrami bocznymi i technicznymi – dyskutuje się na temat wprowadzenia możliwości korzystania z powtórek wideo. Pierwszą innowacją jest tu technologia goal–line, pozwalająca wychwycić w sytuacjach wątpliwych, w jakim stopniu piłka przekroczyła linię bramkową. Dąży się więc do wykluczenia możliwości omyłki – a więc tym samym do wyparcia czynnika ludzkiego.

Odpowiednie technologie i mechanizmy, mające na celu zredukowanie zakresu działania przypadku (alea), z powodzeniem funkcjonują w innych dyscyplinach, czasem od dłuższego już czasu. Szermierze wyposażeni są w kombinezony przyłączone do komputerów samodzielnie liczących trafienia, wyścigi – zwłaszcza sprinterskie – rozstrzyga się na podstawie fotokomórki i powtórek wideo: to najbardziej oczywiste wykorzystanie techniki. Od całkiem niedawna w pucharowych konkursach skoków narciarskich o lokacie przestała decydować osiągnięta w locie odległość – komputery, przeliczając dane z kilku czujników wiatru, oceniają, w jakim stopniu warunki naturalne pomogły lub przeszkodziły skoczkowi osiągnąć dany wynik i wyznaczają mu odpowiednie miejsce w stawce. Na marginesie warto zauważyć, że przy okazji na znaczeniu traci pojęcie rekordu skoczni – tak dotychczas działające na wyobraźnię kibiców. Dziś skoczek może go nawet pobić, niewielka to jednak satysfakcja, jeśli nie wygra konkursu.

Kwestia rekordu

Rekord jest zresztą jedną z naczelnych kategorii porządkujących sportowe narracje. Szczególnie mocną pozycję ma w dyscyplinach indywidualnych, w dodatku takich, gdzie zawodnicy konkurują ze sobą równolegle (np. biegi, skoki wzwyż), a nie walczą przeciw sobie (np. tenis, judo). Ale nawet w dyscyplinach takich jak piłka nożna lub koszykowa bije się rekordy: liczby meczów bez przegranej, liczby wygranych prestiżowych spotkań derbowych, zdobytych rok po roku tytułów mistrza kraju. Także indywidualni zawodnicy prześcigają się w kategoriach: najszybciej strzelonych bramek, największej ich liczby, liczby rozegranych meczów reprezentacyjnych.

O ile rozwój techniki ma stosunkowo mniejsze – nieraz zresztą ambiwalentne – znaczenie w możliwości pobicia niektórych dawnych rekordów w dyscyplinach zespołowych oraz w przypadku konkurencji jeden na jeden, o tyle w pozostałych sportach indywidualnych wyniki śrubowane są z roku na rok. Liczba, prędkość, odległość oraz sama możliwość ich zmierzenia to te kategorie i zjawiska, kt.re rozpalały wyobraźnię „kibiców” jeszcze w dziewiętnastym wieku – i do dziś oddziałują z taką samą mocą.

Technika, dzięki narzędziom weryfikacji, rejestrowania i pomiaru, pozwala na coraz dokładniejsze dookreślanie sportowego wyniku, ale też na dyscyplinowanie organizmu sportowca – w celu pobicia kolejnego rekordu. Diety i programy treningowe sprowadzają się de facto do rozpisanego w liczbach instruktażu posługiwania się ciałem, niewątpliwie dalekiego od paideutycznego ideału olimpijskiego. Pozwalają za to testować granice możliwości człowieka – tu chyba tkwi istota kategorii rekordu i źr.dło og.lnej, kulturowej atrakcyjności tego konceptu.

Sportowe gesty ponowoczesne?

Powyższe zjawiska mogą być czytane jako złowróżbne – trudno przesądzać, na ile słusznie. Sport nowoczesny, rozumiany jako zjawisko oddzielne od praktyk poprzedzających jego narodziny, rozwijając się w zasugerowanym kierunku, realizuje coś w rodzaju wewnętrznego scenariusza, zachowuje się zgodnie z wewnętrzną logiką nadaną mu na początku. Zorientowany na rezultat czyni wszystko, by wynik mierzyć, śrubować i kontrolować.

Ma jednak także inne wymiary i oblicza – właściwym, kulturowym środowiskiem jego funkcjonowania jest nadal to, co międzyludzkie: wydarzenie, spektakl, widowisko, święto. Jest przy tym w oczywisty sposób zjawiskiem politycznym – w szerszym tego słowa znaczeniu. Te jego właściwości wskazują na inne zasady nim kierujące, a także na odmienne, może bardziej ukryte, nieraz zupełnie marginalne tendencje jego rozwoju. Są to choćby dyscypliny hybrydy, np. sporty miejskie, których użytkownicy nierzadko świadomie odmawiają podążania drogą wiodącą ku profesjonalizacji, formalizacji struktur itp. Unikają nawet mierzenia czasu, wyniku, ustanawiania rekordów. Byłby to gest arystokratyczny czy, cokolwiek przez to rozumieć, ponowoczesny?

I do czego (oraz czy do czegokolwiek?) doprowadzi?

Piotr Kubkowski

Doktorant w Instytucie Kultury Polskiej, kulturoznawca, historyk, tłumacz z francuskiego. Próbuje uprawiać antopologicznie zorientowaną historie męskości, higieny i kultury fizycznej. Interesuje się praktycznymi zastosowaniami antropologii słowa.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.