Gdzie jest marsz liberałów?

Cynizm jest gorszy od populizmu, a Polacy właśnie są nim bombardowani. Efekt jest porażający: zainfekowanie lub wycofanie. Na nic się zda nawet wysoce prawdopodobne przypuszczenie, że taśmy stały się narzędziem w rękach obcych służb, a sposób ich publikacji uderza w standardy dziennikarskie. Jeśli demokracja ma przetrwać musi zwrócić się kuRead more

23 czerwca 2014

Cynizm jest gorszy od populizmu, a Polacy właśnie są nim bombardowani. Efekt jest porażający: zainfekowanie lub wycofanie.

Na nic się zda nawet wysoce prawdopodobne przypuszczenie, że taśmy stały się narzędziem w rękach obcych służb, a sposób ich publikacji uderza w standardy dziennikarskie. Jeśli demokracja ma przetrwać musi zwrócić się ku ideałom. Być może trzeba je wręcz na nowo wymyślić. Proszę bardzo. Tymczasem język czołowych polityków z nagrań jest tego zaprzeczeniem. Najlepszym wyjściem jest wobec tego wymiana rządu.

Taśmy są realnym zagrożeniem. Nie chodzi tylko o geopolitykę. Jeszcze bardziej niż Rosja, bardziej niż brak środków budżetowych grozi nam dalsze wycofanie się do spraw prywatnych. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby słuchać tych taśm, ani czytać o nich. A jednak masowo zwycięża w nas i nad nami Schadenfreude. Zwycięża i odrzuca. Kto wobec tego zostanie na placu boju? Michał Danielewski z Wyborcza.pl twierdzi, że polityczne zombie. Tak będzie, jeśli obecnego kryzysu nie wykorzystamy do otwarcia na nowe pokolenie.

Gdzie są młodzi i liberalni w polskiej polityce? Fot. Urban Camper / Flickr.
Gdzie są młodzi i liberalni w polskiej polityce? Fot. Urban Camper / Flickr.

Nie marzy mi się dymisja rządu, ale ta okazuje się konieczna. Donald Tusk może obronić się i do wyborów wytrwać jako premier kadłubowego rządu, może przewodzić partii powołując rząd techniczny, ale w każdym razie musi już teraz zrobić coś, by uratować choćby wiarę w lepszą przyszłość. Do tego potrzebuje dopływu świeżej krwi, a wraz z nią nowych idei. I powinien zrobić to teraz, bo stawką są dekady.

Przeciwwagą dla zombie są nowi etosowcy, skuteczni idealiści. Niestety w większości żyją mikro-utopiami wierząc, że zmieniając z ruchem miejskim własną ulicę zmieniają świat. Reszta „odpuszcza” sprawy publiczne. A przecież to paradoks. Spraw prywatnych już nie ma i nie będzie. Żyjemy w stanie inwigilacji. Nawet sami siebie nagrywamy, podsłuchujemy i publikujemy w takim tempie, że nie da się wymyślić praw, które to uregulują. Jeśli sami siebie nie zmienimy to i demokracja się nie zmieni. Jeśli nie zaczniemy naprawiać polityki to ona sama przyjdzie i każdego z osobna zje.

Skąd więc mają się wziąć owi etosowcy? W starszych demokracjach wzrastają do swojej roli stażując, rywalizując z rówieśnikami, doświadczając polityki w długim procesie weryfikacji i selekcji, w którym nie małą rolę odgrywa przypadek. Żyją zapewne w hipokryzji, ale owa hipokryzja ma pożyteczną społecznie funkcję. Gdy zasłona czasem spada wiedzą, że czas odejść i nikt ich nie żałuje.

W naszej demokracji ta droga to kanał. Potencjalny kandydat do sukcesji, Sławomir Nowak, jest tylko czubkiem góry lodowej, o nazwie młodzieżówki partyjne.

Pytam wobec tego: gdzie jest wstrząs i oburzenie pokolenia liberalnych, otwartych na świat 20-30 latków w reakcji na publikację taśm? O młodych konserwatywnych wiem, że powtórzą wszystko za starszyzną PiSu. Radykałowie wyjdą z ruchem narodowym. Co zrobi centrum?

Najgorsze, co może się stać to, że pokolenie „House of Cards” wzruszy tylko ramionami, zamówi piwo i po prostu zgodzi się z diagnozami ministra Sienkiewicza. Tak jest wygodnie. Taki jest liberalizm strachu, o którym pisał swego czasu Marcin Król. Cynizmu nauczyć się najłatwiej – jest najmniej wymagającą regułą i niewątpliwie użyteczną w przejściu przez życie.

Ten cynizm przebija z lektury Ambarasu z polskością, kiedy Sienkiewicz mówi o Polsce z niedojrzałą państwowością, Polakach chętnie poddających się „miękkiemu populizmowi“ i konieczności odrzucenia demokratycznej debaty nad modernizacją, by po prostu żyło się lepiej. To zaprzeczenie liberalizmu odwagi. Sienkiewicz po prostu zrobił użytek z apatii, w jaką wpadają od kilku kadencji Polacy.

Danielewski pisze o zombie, które już teraz ma penisa Hofmana, pięść Wiplera, intelekt Ziobry i niewyraźną twarz teflonowego działacza młodzieżówki PO. Wobec tego realistyczny scenariusz, wedle którego dochodzi do wcześniejszych wyborów powinien w maksymalny sposób utorować drogę dla nowych grup. Nie dlatego, że młodzi są lepsi z powodu wieku. W to nie wierzę. Wiem natomiast, że wśród osób raczkujących w życiu publicznym jest wystarczające duże grono, które może stanowić zalążek nadziei na przyszłość. To w jaki sposób sami się zachowają i jak zostaną odebrani określi kolejny horyzont dla Polski.

***

Rosja nie musi używać bomb, żeby uderzyć w demokrację. Wystarczy, że pomoże sączyć jad w serca demokratów. Dwuznaczność dotychczasowych działań Assange, obłuda Snowdena, nagranie Nuland, a teraz brudy wylewane na bruk przez Wprost są najnowocześniejszym orężem w obecnej walce. Ale prawdziwy wróg nie czai się za granicą. Jest w każdym z nas.

Wojciech Przybylski

Wojciech Przybylski prowadzi największy w Europie Środkowej program foresightu strategicznego na temat polityk europejskich. Jest redaktorem Visegrad Insight w Fundacji Res Publica w Warszawie. W przeszłości redaktor naczelny Res Publiki Nowej, a następnie EUROZINE - paneuropejskiej sieci magazynów kultury. Wykłada gościnnie dla Foreign Service Institute for U.S. Government, Central European University Democracy Institute, Katolickim Uniwersytet Pázmánya w Budapeszcie. Absolwent MISH UW, Europe’s Future Fellow w IWM - Instytucie o Człowieku w Wiedniu. Członek rady doradczej LSE IDEAS Ratiu Forum, Europejskiego Forum Nowych Idei i Międzynarodowego Forum Strategii Schmidt Futures i Stowarzyszenia Inkubator Umowy Społecznej. Publikował m.in. w Foreign Policy, Politico Europe, Journal of Democracy, Project Syndicate, EUObserver, VoxEurop, Hospodarske noviny, Internazionale, Zeit, Dzienniku Gazecie Prawnej, Gazecie Wyborczej. Pojawia się także w BBC, Al Jazeera Europe, Euronews, TRT World, TVN24, TOK FM, Szwedzkim Radiu i innych. Publikacje książkowe pod jego redakcją: Understanding Central Europe, Routledge (2017) oraz On the Edge. Poland, Culturescapes (2019).

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.