Coming-out kultury szerokiej

Kultura szeroka. Księga wyjścia ma pokazać, że kultura jest czymś więcej, niż się dotychczas wydawało, opisuje rozległy obszar społecznych działań kulturalnych mających oddolny i spontaniczny charakter, zwanych kulturą niezależną, nieformalną, alternatywną, niszową, amatorską, offową czy fanowską… Chcemy dla niej ukuć nowe określenie: kultura szeroka (przekornie wobec „wysokiej”), ponieważ inne jejRead more

15 czerwca 2011

Kultura szeroka. Księga wyjścia ma pokazać, że kultura jest czymś więcej, niż się dotychczas wydawało, opisuje rozległy obszar społecznych działań kulturalnych mających oddolny i spontaniczny charakter, zwanych kulturą niezależną, nieformalną, alternatywną, niszową, amatorską, offową czy fanowską… Chcemy dla niej ukuć nowe określenie: kultura szeroka (przekornie wobec „wysokiej”), ponieważ inne jej nazwy mają nieco pejoratywny, gettoizujący wydźwięk. Kultura szeroka jest dopełnieniem, przeciwwagą i kontrapunktem dla kultury znanej i uznanej, performatywno-komercyjnej, nazywanej wysoką, mainstreamową, oficjalną, masową, popularną lub narodową, którą tworzą profesjonaliści szanowani za wyjątkowe osiągnięcia. O ile kultura mainstreamowa szuka doskonałości w wąskiej specjalizacji i tworzy podział na artystów i publiczność, o tyle kultura szeroka rozwija się horyzontalnie. Jest bliska, dostępna, włącza, uczy, zachęca do aktywności.W myśleniu o kulturze następuje powolna, ale trwała zmiana. Coraz częściej postrzega się ją nie przez wybitne jednostki oklaskiwane przez tłum, ale w kategoriach zrównoważonego rozwoju. Duże kraje europejskie myślą poważnie o mierzeniu dobrobytu swoich obywateli wskaźnikiem PKB, lecz indeksem szczęścia wymyślonym w Bhutanie, kraju biednym, ale o silnej tożsamości kulturowej. Idąc tym tropem, sporządzono w Wielkiej Brytanii raport Five Ways to Wellbeing, który stara się odpowiedzieć na pytanie, jakie są źródła szczęścia. Przygotowali go nie działacze kultury, lecz ekonomiści, którzy wskazali, że dobre samopoczucie dają nam zwykłe, niedoceniane czasem codzienne czynności, takie jak kontakty z innymi ludźmi, dawanie im czegoś od siebie, uczenie się nowych rzeczy oraz bycie aktywnym i ciekawym świata. Dokładnie tak działa kultura szeroka. Powszechnej akceptacji tego nowego myślenia dowodzi hasło tegorocznej Europejskiej Stolicy Kultury w Turku „Culture does good” („Kultura dobrze robi”) i program obchodów oparty właśnie na filozofii wellbeing. Jeśliby narysować drogę między kulturą a szczęściem, to Five Ways to Wellbeing wskazuje jej półmetek – co trzeba robić, aby mieć się dobrze. Kultura szeroka pomaga w pokonaniu pierwszej połowy tej drogi, odpowiadając na pytanie, jak to zrobić.

W środę, 15 czerwca o godzinie 18.00 w redakcji Res Publiki Nowej (Gałczyńskiego 5, Warszawa) odbędzie się spotkanie wokół książki Kultura szeroka pod red. Marcina Skrzypka. Więcej informacji o spotkaniu.

Można wskazać cztery charakterystyczne rysy kultury szerokiej, które wyłaniają się z zamieszczonych tekstów:

1. Zasada „zrób to sam”, czyli DIY (Do It Yourself). Jest to osobna filozofia przedsiębiorczości, wedle której lepiej jest samemu tworzyć kulturalne wydarzenia czy obiekty sztuki niż na nie chodzić lub je kupować. DIY ma ścisły związek z działaniami amatorskimi, obywatelskimi i ekologicznymi. Warto zauważyć, że w języku polskim słowo „amator” oznacza zarówno nieprofesjonalistę, jak i zapaleńca.

2. Tworzenie kapitału społecznego. Wspólne zainteresowania i działania rozwijają sieć kontaktów i wzajemnego zaufania. Ponieważ kultura szeroka tworzona jest na początku bez pieniędzy, jedyny jej zasób stanowi właśnie kapitał społeczny. Ten punkt jest ściśle związany z DIY. Razem można po prostu zrobić więcej.

3. Edukacja i kreatywność. Kultura szeroka twórczo przekształca lub aktywnie wykorzystuje jakieś źródło: tradycję, przestrzeń miasta, kulturę popularną, krajobraz… Wymaga to zdobycia wiedzy o tym źródle. Aktem kreacji może tu być zarówno tworzenie nowych treści, jak i fotografowanie, wędrowanie czy upiększanie przestrzeni. Punkt ciężkości w tych działaniach jest położony na relację, grę z kontekstem, a nie na ekspresję siebie, nawet jeżeli w efekcie powstają wybitne dzieła autorskie.

4. Tworzenie trendów. Kiedy zastanawialiśmy się, co definiuje kulturę szeroką, stwierdziliśmy, że jest ona źródłem nowych pomysłów, koncepcji, stylów, które potem przedostają się do mainstreamu.

Poza tymi czterema cechami, środowiska kultury szerokiej różnią się między sobą wszystkim: krytycznym lub afirmacyjnym podejściem do rzeczywistości, stosunkiem do rynku, formą organizacji i osobowością prawną, czasem istnienia, liczebnością, statusem społecznym itd. Nie przeszkadza to jednak wielu ich członkom sympatyzować z kilkoma środowiskami jednocześnie. Uważny czytelnik z pewnością wychwyci te koneksje zachodzące między poszczególnymi dyscyplinami kultury szerokiej.

Kultura szeroka została pokazana w książce poprzez studium przypadku Lublina. Możliwe, że jest ona zjawiskiem, które powinno być opisywane tylko w ten sposób – przez zanurzenie się w konkretnym lokalnym kontekście, przez pryzmat indywidualnego horyzontu zdarzeń obywatela danej społeczności. W opisach poszczególnych grup staraliśmy się oddać głos ich reprezentantom lub liderom, sugerując wyjście od wspólnych kategorii opisu (takich jak nazewnictwo, miejsca, działania czy bolączki). Ostatecznie jednak każdy autor opowiada o swoim środowisku tak, jak mu wygodnie, własnym językiem i w formie, którą uznał za najlepszą: artykułu, eseju, sprawozdania, notatek w punktach, szkicu historycznego itd. Niektóre z opisów mają kilku autorów lub są uzupełnione materiałami archiwalnymi. Wszystkie one wciągają czytelnika w charakterystyczny żargon, opisują właściwe dla środowiska aktywności, wartości i motywacje.

Co do typologii opisywanych środowisk, wybraliśmy nieoczywistą drogę, gdzie dominanta decydująca o charakterze danej grupy zależy od kontekstu czy kąta patrzenia, jaki w danym momencie nas interesuje. Niech kultura szeroka będzie czymś migotliwym, mieniącym się znaczeniami i umykającym jednoznacznemu opisowi jak elektron. Wybór przedstawionych w książce środowisk dyktowały dwa kryteria: chęć jak najszerszego i reprezentatywnego spojrzenia na różnorodność opisywanego zjawiska oraz dostępność kontaktów w danym czasie. Stąd „raster” rozpoznania poszczególnych środowisk jest nierówny, a o wielu grupach w ogóle nie wspomniano.

Wielbiciele mangi i anime zostali zaledwie wymienieni w tekście o fantastyce, natomiast możność szczegółowego opisania swojego hobby mieli miłośnicy kolei; wśród motocyklistów nie wyodrębniono fanów ścigaczy, harleyowców, motocrossowców itd. Nie wspomniano o środowiskach religijnych, które w przypadku katolików tworzą znaną wszystkim kulturę muzyczną (gospel, pieśni oazowe), ani o miłośnikach samochodów, choć w Lublinie odbywa się sporo imprez dedykowanych tej grupie (wyścigi, rajdy, zjazdy starych samochodów, pokazy tuningu itp.). Powinny były się w tej książce znaleźć również: Fundacja Teatrikon animująca kulturę w liceach (projekt „LOkomotywy”) oraz rozproszone środowiska popularyzatorów nauki (np. projektor.org.pl) i seniorów (np. Uniwersytet Trzeciego Wieku).

O innych nieobecnych w książce środowiskach i dyscyplinach przypomniał nam Paweł Basznianin (kibice). Warto wymienić je przynajmniej hasłowo: amatorskie ligi piłkarskie i koszykarskie, sztuki walki, siłownie, strzeleckie gry symulacyjne (paintball i inne), gracze komputerowi, wspinacze, fani reggae, clubbing, tancerze (również breakdance, jumpstyle), środowisko LGBT, kabaret, fotografia, malarstwo, miłośnicy zwierząt (koty, psy, konie, akwaryści, pająki, węże i inne), harcerze, cudzoziemcy i studenci zagraniczni, wędkarze, morsy, wędkarze, ekolodzy, naturyści, giełda staroci, bibliofile i inni kolekcjonerzy (długopisów, etykiet od piwa, kapsli, monet, znaczków, szalików, samochodów, klocków LEGO itd.), film, parkour (sztuka pokonywania przeszkód), spotterzy (fotoamatorzy samolotów), modelarze, miłośnicy Lublina, działkowicze oraz malkontenci z lokalnych for internetowych. Listę można jeszcze wydłużać. Nie o wszystkich wymienionych tu grupach da się bez wątpliwości powiedzieć, że tworzą jakąś kulturę, ale być może znajdą się osoby zdolne ciekawie i przekonująco opisać swoje zainteresowania. Wówczas moglibyśmy potraktować niniejszą książkę jako pierwszy tom serii.

Zaistniały przynajmniej dwa powody wydania tej publikacji. Po pierwsze starania Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wywołały reakcję łańcuchową rozwijającą kulturalną samoświadomość miasta. Powstała nieformalna grupa SPOKO, czyli Społeczny Komitet Organizacyjny Lublin ESK 2016. Rozpoczęto też prace nad strategią rozwoju kultury, a więc nad polityką kulturalną miasta. Ponadto dyrektor Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN Tomasz Pietrasiewicz (autor pomysłu, aby „Lublinowi alternatywnemu” poświęcić książkę) sam wywodzi się ze środowiska teatru alternatywnego (tak jak dyrektorzy Centrum Kultury, Janusz Opryński i Warsztatów Kultury, Grzegorz Rzepecki). Ośrodek od początku swojego istnienia kroczy ścieżką nieprzetartą, o czym świadczy choćby jego nazwa, w której tożsamość artystyczna łączy się z tożsamością miejsca; misja kulturalna łączy się z misją obywatelską i edukacyjną. Z tego też powodu w Bramie Grodzkiej pojawiły się osoby zdolne stworzyć niniejszą książkę, należące do różnych środowisk kultury szerokiej.

Teksty zawarte w tej publikacji to stop-klatki, słowne fotogramy stanu rzeczy. Są one pamiątką spotkania między nami, jej autorami, a ludźmi, do których zgłosiliśmy się z intrygującą i nietypową prośbą o opisanie swojej pasji i określenie siebie jako reprezentanta jakiejś grupy, co nigdy nie jest łatwe. Serdecznie im dziękujemy za okazane zaufanie i współpracę. Dzięki ich zaangażowaniu włożonemu w tę książkę być może ktoś kiedyś opisze to wszystko lepiej lub inaczej. Właśnie dlatego jest to księga wyjścia, a nie dojścia.

Marcin  Skrzypek

turysta pieszy, członek folkowej Orkiestry św. Mikołaja i zespołu współczesnej muzyki dawnej Odpust Zupełny, koordynator Forum Kultury Przestrzeni, współzałożyciel Porozumienia Rowerowego i SPOKO, członek zespołu tworzącego strategię rozwoju kultury, miłośnik fantastyki, słuchacz hip-hopu i żongler amator.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.