Aktualności
Darmowe
RPN
Strona główna
Pastorki: zmiana, której Kościół potrzebuje
4 kwietnia 2026
10 lipca 2013
Woda, której nurt odsłania to, co ukryte pod dnem, okazała się bardzo produktywną metaforą. Duże znaczenie miał tu szczególny kontekst Wrocławia – miasta o złożonej historii, którego kultura ma kilka nakładających się na siebie poziomów. Mieszkańcy tego „niemieckiego” miasta, którzy wrocławianami są może od dwóch pokoleń, nie maja jednak korzeni niemieckich, przeciwnie – zazwyczaj kresowe. Jednak znalazłszy się w tym miejscu, co chwila odkrywają jego przeszłość. Michał Sikorski w „archeologicznej” instalacji Wzgórze wspomnień pokazał przedmioty, które padający deszcz wydobywa ze Wzgórza Andersa, utworzonego po wojnie z gruzów zniszczonych w czasie wojny kamienic Breslau. Są to skorupy naczyń, resztki rozbitej porcelany, drobne przedmioty, pochodzące z mieszczańskich domów niemieckich. Przypominają o życiu, które toczyło się w tym mieście nie tak dawno temu.

Budując fikcyjne wejście do stanowiącego miejską legendę Wrocławia Unterwasser Stadt [Podwodnego Wrocławia], Tomasz Bajer połączył warstwę mityczną z motywem systemu podziemnych przejść zbudowanych ponoć pod miastem przez Niemców. Materializując je, wydobył jednocześnie siłę, z jaką fantazja podpowiada coraz bardziej rozbudowane legendy na temat przeszłości tego miasta.
Zupełnie innego, artystycznego, odsłonięcia dokonał Tomasz Domański. Wiele lat temu wydobył z Odry metalowy baniak, który następnie umieścił na wymurowanym przez siebie postumencie przed budynkiem ASP. Ponieważ nie miał na to żadnej zgody, rzeźba, którą nazywał Pomnikiem pamięci: nurkom głębinowym stała nielegalnie obok rzeźby Dunikowskiego, zapewne przez nieuwagę władz. Żeby nie ściągać na siebie uwagi, nie mógł jednak jej zatytułować ani podpisać. Teraz, z okazji Survivalu, artysta na dziesięć dni mógł zamontować na postumencie tymczasową tabliczkę z nazwą. Jednak władze miasta pozwalają użytkować bulwar i jego wyposażenie tylko pod warunkiem przywrócenia do pierwotnej postaci, po zakończeniu festiwalu rzeźba na powrót zostanie pracą bezimienną i anonimową. Jest to jedna z tych prac, które najbardziej ujawniają znaczenie instytucji w kształtowaniu dzieła.
***
Mogłoby się wydawać, że realizowanie licznych prac na jeden temat da zbiór dzieł o zbliżonym zakresie znaczeniowym. Tegoroczny Survival pokazuje, że przywołany temat jest punktem wyjścia do bardzo różnych poszukiwań. Wspólny element prac znajduje się na dwóch odległych biegunach – jest to z jednej strony odniesienie do bardzo podstawowego aspektu pracy – jej związku z wodą. Z drugiej strony, większość prac ujawnia płynność treści dzieła i umowność ustalonych wersji historii. Między tymi biegunami otwiera się cały wachlarz strategii i postaw artystycznych służących do poruszania wątków od autotematycznych do kwestii społecznych i miejskich.
Przegląd składał się z bardzo różnych realizacji, od dużych i efektownych instalacji, do małych interwencji, o dużej sile krytycznej. Skupione w obszarze Bulwaru Dunikowskiego powodowały, że przez tydzień był to park pełen zaskakujących znaczeń. Nie wszystkie pewnie zostały rozpoznane przez zwiedzających, zwłaszcza tych przypadkowych, jako sztuka, dzieło z porządku muzealnego. 12 m2 Szymona Honczara – fragment przeciwległego ceglanego brzegu Odry pokryty lusterkami będzie po prostu pięknym miejskim ornamentem. Z kolei Fontanna multimedialna Piotra Kmity – czyli zabawkowa muszla klozetowa ustawiona w hallu ASP – z pewnością nie uniknie skojarzenia z postmodernistyczną grą z heterogenicznością dyskursów artystycznych. Umiejętność posługiwania się kontekstami i wiązania ich z pracami okazało się szczególną cechą Survivalu.

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.