Aktualności
Darmowe
RPN
Strona główna
Pastorki: zmiana, której Kościół potrzebuje
4 kwietnia 2026
10 lipca 2013
Zaplanowanie realizacji na rzece okazało się ryzykowną decyzją – poziom wody w okresie poprzedzającym festiwal zmusił organizatorów do przeniesienia niektórych prac. Takie ujawnienie procesualnego charakteru prac pokazuje, że jego znaczenie nie zamyka się w jednym momencie, chwili intencji autora. Cykl ich powstawania rozpoczyna się w chwili zgłoszenia na Festiwal. Następnie przechodzą kolejne fazy związane z nakładającymi się na pierwotną koncepcję możliwościami realizacyjnymi, oddziaływaniem lokalnej specyfiki i warunków, które determinują jego rozwój (w tym też kwestii administracyjnych), a których wpływ i efekt często dokłada kolejną warstwę znaczeniową. Dochodzą jeszcze reakcje publiczności i przypadkowych widzów na pracę. Dopiero połączenie tych wszystkich elementów pozwala uzyskać pełen obraz dzieła.
Najlepszym przykładem tego, od jak wielu czynników zależy sukces pracy artystycznej, jest być może największe niepowodzenie realizacyjne tej edycji przeglądu – instalacja Tam i z powrotem Joanny Szumacher. Rzeźba wierzchołka góry lodowej miała pływać środkiem Odry. Niestety, z powodu zbyt wysokiego poziomu rzeki została ustawiona na brzegu. Zamiast zaskakującego widoku otrzymaliśmy sytuację niemożliwą, atakującą przyzwyczajenia odbiorcy swoją absurdalnością. Sztuczny wierzchołek nie krył góry lodowej, lecz masę kłopotów administracyjnych, logistycznych i realizacyjnych, z jakimi musi zmagać się artysta działający w przestrzeni publicznej.

Inną pracą, która zyskała dodatkowe znaczenie dzięki tej sytuacji, było Rozedrganie fal Luizy Zimerman. Wykorzystująca nowoczesną technologię instalacja zepsuła się już drugiego dnia. Okazało się, że miejska woda, którą praca wykorzystywała, tak zanieczyściła mechanizm, że nie udało się go naprawić. Podobnie jak w przypadku pracy Szumacher – kwestie realizacyjne dopisały kolejną warstwę znaczeniową i wskazały na płynny charakter treści dzieła.
Szczególnie interesująca była realizacja Szymona Wojtyły – Akwarium miejskie. Przezroczysty zbiornik z czystą wodą zastąpił tutaj miejski kosz przy bulwarze Dunikowskiego. Szybko okazało się, że skojarzenie z koszem okazało się bardzo trafne i powszechne – dzień po otwarciu Przeglądu (które niejako okazało się performancem) instalacja była już pełna śmieci. Przez plastikowe ściany akwarium widać było, co wrocławianie pozostawiają po sobie w miejscach publicznych.
Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.