Rezurekcja wspólnoty

O polskiej duchowości i politycznym wymiarze Świąt z Adamem Szostkiewiczem rozmawia Wojciech Przybylski

5 kwietnia 2015

Polacy się laicyzują. Jaki wymiar wobec tego mają dziś jeszcze Święta Wielkiej Nocy?

Kulturowy. Przede wszystkim, dają poczucie czasem złudnej – jak się nierzadko na co dzień przekonujemy w naszych wojnach kulturowych i politycznych – ale jednak wspólnoty. To rzecz w zasadzie normalna. W wymiarze społecznym rolą religii jest zapewnianie, choćby na chwilę poczucia wspólnoty i jedności. Na tle coraz bardziej widocznej w Polsce sekularyzacji szczególnie ważny jest właśnie ten wymiar kulturowo-wspólnotowy świąt. Po to to robimy, po to uczestniczymy w świątecznych obrzędach – ja sam to robię.
CC Zofia Szostkiewicz / Wikimedia
Mój zięć in spe, który jest Katalończykiem o wyraźnie lewicowej wrażliwości – powoli, powoli ale już niemal się do tego przekonuje. Zrozumiał, że to nie jest gwałt na jego poglądach i sumieniu. choć nadal troszkę z przymrużeniem oka, jednak uczestniczy z nami w wyprawie, by poświęcić wielkanocny koszyczek, a potem wtrzącha swoją ulubioną potrawę lub nawet zjada z nami całe wielkanocne śniadanie.

Czy ten aspekt kulturowy zmienia się? Obrzędy jawią się nam jedynie jako folklor?

Przybywa różnych nowych form celebracji. Zawsze zresztą tak było, gdybyśmy prześledzili historię polskiego obyczaju wielkanocnego, prześledzili obyczaje dawne i dzisiejsze – zobaczylibyśmy, że zmiana jest tu nieunikniona. Zwykle ma to miejsce w społeczeństwach o długiej historii i długim trwaniu.

Dzisiaj natomiast, przyglądając się nieco z dystansu obserwuję swego rodzaju gadżeciarstwo, którego dotąd, nawet za czasów PRL-u nie było. Zawsze starano się wprowadzić do obrzędów aspekty aktualne, utrzymując jednak zarazem najbardziej wyraźne elementy tradycji. Mówię tu oczywiście o tzw. design. Tego nie było.

Pokażę to na pewnym przykładzie: byłem wtedy działaczem „Solidarności” przez jakiś czas więzionym. Moja żona w mojej intencji i w intencji innych internowanych prowadziła głodówkę w jednym z podkrakowskich klasztorów. Był to okres wielkanocny, więc był tam również wystawiony koszyk, by ludzie odwiedzający sanktuarium mogli w nim zostawiać jakieś datki lub prezenty dla głodujących. Jakiś czas później, kiedy już się ta wojna polsko-polska się skończyła, ważnym elementem obchodzenia Świąt Wielkanocnych był właśnie ten, podpisany solidarycą koszyk. Był naszym małym przedmiotem kultowym. Stał się dla nas nieodłącznym elementem naszej rodzinnej, przyjacielskiej tradycji obchodzenia świat.

Zapraszamy do księgarni
Nie rób sobie wody z mózgu – przeczytaj wydanie o nowoczesnej propagandzie

 

To właśnie przykład na zmianę jaka dokonała się w obszarze przekazu. Wówczas ten przekaz kulturowy, rytualny, najogólniej rzecz ujmując – tożsamościowy był spójny. Sens przypisany do koszyczka podpisanego solidarnościowym logo, z którym szło się do kościoła był jednoznaczny. Dzisiaj tej spójności nie widać. Obserwujemy raczej, zbiór rozmaitych elementów z kultury masowej, które nie są ze sobą zbyt silnie treściowo powiązane. I choćby na tym odcinku wyraźnie widać słabnięcie przekazu, który wcześniej miał służyć budowaniu pewnej wspólnoty. Gdyby proces gadżetyzacji miał postępować dalej to potwierdzi się, że nasze społeczeństwo się rozpada, owszem na pewne małe wspólnoty, ale już bez szans na jedną wspólnotę narodową.

Święta to jednak wciąż czas życzeń. Czego chciałby Pan życzyć Polsce, Polakom?

Serce mam katolickie ale sumienie liberalne. Moje życzenia dla Polski są więc podwójne. W sensie duchowym, chciałbym jej życzyć żeby rzeczywiście przemyślała co może pomóc jej w rezurekcji. Co może pomóc w wiecznym odradzaniu się polskości, w najlepszym jej wydaniu. I po drugie, co w tym procesie najbardziej jej przeszkadza. Życzę jej więc wielkanocnej medytacji nad polską współczesną duchowością i mentalnością. To bardzo uderza w wysokie „C”.

Więc może trzeba by powiedzieć zwyczajnie. Najprościej życzę Polsce Alleluja! By z Polakami były dobre duchy.

 

 

Adam Szostkiewicz – polski dziennikarz, tłumacz i publicysta, działacz opozycji w okresie PRL, członek Polskiego Oddziału PEN Clubu

 

Zdjęcia:
CC Magic Madzik / Flickr
CC Zofia Szostkiewicz / Wikimedia

Wojciech Przybylski

Wojciech Przybylski prowadzi największy w Europie Środkowej program foresightu strategicznego na temat polityk europejskich. Jest redaktorem Visegrad Insight w Fundacji Res Publica w Warszawie. W przeszłości redaktor naczelny Res Publiki Nowej, a następnie EUROZINE - paneuropejskiej sieci magazynów kultury. Wykłada gościnnie dla Foreign Service Institute for U.S. Government, Central European University Democracy Institute, Katolickim Uniwersytet Pázmánya w Budapeszcie. Absolwent MISH UW, Europe’s Future Fellow w IWM - Instytucie o Człowieku w Wiedniu. Członek rady doradczej LSE IDEAS Ratiu Forum, Europejskiego Forum Nowych Idei i Międzynarodowego Forum Strategii Schmidt Futures i Stowarzyszenia Inkubator Umowy Społecznej. Publikował m.in. w Foreign Policy, Politico Europe, Journal of Democracy, Project Syndicate, EUObserver, VoxEurop, Hospodarske noviny, Internazionale, Zeit, Dzienniku Gazecie Prawnej, Gazecie Wyborczej. Pojawia się także w BBC, Al Jazeera Europe, Euronews, TRT World, TVN24, TOK FM, Szwedzkim Radiu i innych. Publikacje książkowe pod jego redakcją: Understanding Central Europe, Routledge (2017) oraz On the Edge. Poland, Culturescapes (2019).

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.