Polska ma nadzieję na europejskie armie i stawia na USA

Warszawa nie stawia już wszystkiego na jedną kartę, ale jak dotąd Ameryka jest ulubieńcem

28 lutego 2026

Podczas gdy Europa Zachodnia odetchnęła z ulgą, widząc, jak kontynent sprzeciwił się planowi Donalda Trumpa na zajęcie Grenlandii, Polska pocieszała się faktem, że ostatecznie uniknięto głębszego rozłamu między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Nie jest jednak wykluczone, że gdyby Warszawa została zmuszona do wyboru przyjaciół, wybrałaby Amerykę. Dla największego wschodniego państwa członkowskiego NATO głównym zmartwieniem jest obrona przed Rosją. Jak wynika z rozmów prowadzonych bezpośrednio w Warszawie, Polacy nie widzą lepszego sojusznika niż Ameryka, pomimo zachowania Trumpa.

Podobnie jak w innych częściach Europy, temat ewentualnej aneksji Grenlandii przez Amerykę zdominował debatę publiczną w Polsce. „Trump walczy o Grenlandię cłami” – ogłosiła telewizja hotelowa trzy dni przed spotkaniem w Davos, na którym prezydent USA ostatecznie wykluczył wszelkie próby siłowego zdobycia autonomicznej wyspy Danii.

Obawy, że Stany Zjednoczone wymuszą przejęcie terytorium należącego do innego sojusznika NATO, przyćmiły wszystkie kryzysy minionego roku – a było ich wiele. Premier Danii, pod którego kontrolą znalazła się Grenlandia, posunął się nawet do ostrzeżenia przed „końcem NATO”. Co to by oznaczało, nikt tak naprawdę nie wie. Gdyby jednak Europa miała rozstać się z Ameryką, byłaby to najbardziej dramatyczna zmiana w polityce zagranicznej kontynentu od prawie wieku.

Wymagane członkostwo

Aby uzyskać dostęp do tej zawartości, musisz być członkiem.

Zobacz poziomy członkostwa

Jesteś już członkiem? Zaloguj się
Barbora  Chaloupková

Barbora Chaloupkova jest czeską dziennikarką zajmującą się sprawami międzynarodowymi i bezpieczeństwem w dzienniku „Denik N”. Jest absolwentką Szkoły Międzynarodowych Spraw Publicznych Uniwersytetu Columbia.