Honor elit przywódczych

Elitarne rytuały Analizując mechanizm budowania własnej tożsamości poprzez odwoływanie się do jakiegoś pierwowzoru określonymi czynami i postępowaniem, Judith Butler podkreślała znaczenie performatywów, czyli akcji społecznie uznanych i rozumianych, które pozwalały określić się w szerszym kontekście (J. Butler, Bodies that Matter, Routledge 1993, s. 12). Pojedynek można krytykować, bo jest brutalnymRead more

27 stycznia 2012

Elitarne rytuały

Analizując mechanizm budowania własnej tożsamości poprzez odwoływanie się do jakiegoś pierwowzoru określonymi czynami i postępowaniem, Judith Butler podkreślała znaczenie performatywów, czyli akcji społecznie uznanych i rozumianych, które pozwalały określić się w szerszym kontekście (J. Butler, Bodies that Matter, Routledge 1993, s. 12). Pojedynek można krytykować, bo jest brutalnym sposobem rozwiązywania konfliktów, ale należy go przy tym rozumieć jako performatyw budujący tożsamość męskich elit społeczeństwa. Reguły kodeksu honorowego służyły bowiem budowaniu i zacieśnianiu więzi między ich członkami. Model gentlemana jest w tym sensie performatywny, iż wymaga stałego potwierdzania własnej lojalności wobec zasad, m.in. poprzez takie ustalone rytuały, jak pojedynek. Próba ich uniknięcia skutkować mogła ostracyzmem, którego konsekwencje byłyby bardzo dotkliwe.

Choć czasy się zmieniały, postępowała demokratyzacja społeczeństwa i równouprawnienie płci, elity nie porzuciły przyzwyczajeń wyniesionych jeszcze z XIX wieku. Stąd też przypadki takie jak ten z 1930 roku, kiedy – tym razem urzędujący – minister sprawiedliwości Stanisław Car wyzwał na pojedynek posła i adwokata dr. Hermana Libermana, obierając sobie na jednego z sekundantów prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego. Gdyby doszło do starcia, jedni z najważniejszych prawników państwa wystąpiliby przeciw Kodeksowi karnemu, trudno też wyobrazić sobie sprawę sądową przeciwko osobom tej rangi. Niemniej, pojedynki na najwyższych szczeblach władzy się zdarzały. Ponad trzydzieści lat wcześniej, w 1897 roku, odbył się pojedynek urzędującego premiera rządu austriackiego, Polaka, Kazimierza hr. Badeniego z jego przeciwnikiem politycznym, nacjonalistą niemieckim Karlem Hermannem Wolfem, które to starcie wzbudzało sensację w całej monarchii austro-węgierskiej. Choć już w owych czasach był to, zdaniem wielu, równie przestarzały sposób załatwiania konfliktów, co i dla nas dzisiaj, postrzelony w rezultacie pojedynku, broniący swojego honoru Badeni zbierał później gratulacje i wyrazy uznania, cała zaś sytuacja przysporzyła mu politycznego poparcia.

Stanisław Car

Pojedynki krytykowano nie tylko za brutalność, zazwyczaj niewspółmierną wobec zaistniałej obrazy, ale też za to, że nie czyniły zadość sprawiedliwości (w walce może przecież zginąć ten, którego niesłusznie obrażono) ani nie mogły wskazać tego, który miał rację. Istotą starć honorowych był jednak sam fakt uczestnictwa, który performatywnie legitymizował przynależność do określonej grupy społecznej. Obrażona osoba, której honor podważono, stając na ubitej ziemi, pokazywała, że cześć własna jest dla niej najwyższą wartością, cenniejszą niż życie i zdrowie. Obrażający natomiast, stając naprzeciw, udowadniał, że nie wyrzeka się swoich słów i że jest gotów za nie zapłacić. Dalsza walka służyła już raczej rozładowaniu emocji. Liczyło się przy tym tylko to, czy odbyła się ona zgodnie z zasadami, a nie to, czy któryś z uczestników został ranny. Także pojedynek bezkrwawy mógł się zakończyć honorowo i w sposób satysfakcjonujący dla obu stron.

Gentlemani w kwestii honoru obracali się w rzeczywistości irracjonalnej. Potencjalna danina z krwi była jedynie symbolem oddania i solidarności, a nie drogą do zemsty. Większego znaczenia nie miały również poszczególne konflikty. Sens wszystkich był taki sam: jeśli obrażony nie zareaguje na obrazę zgodnie z kodeksem, będzie to oznaczało, że nie szanuje swojego honoru, a tym samym całej grupy, do której przynależy. Każda obraza była więc próbą lojalności, na którą należało szybko i zdecydowanie zareagować. Żadna sprawa nie ulegała przy tym przedawnieniu. Czasem jedynym i ostatecznym wyjściem okazywało się samobójstwo honorowe, które wcale nie zdarzało się tak rzadko, jak byśmy mogli dzisiaj sądzić.

Łukasz Kielban

Łukasz Kielban (1983), historyk męskości, doktorant i wykładowca podyplomowych gender studies na UAM w Poznaniu. Bada wzorzec zawarty w etosie oficerskim w Polsce międzywojennej jako jeden z dominujących w tym okresie modeli męskości. Autor blogu poświęconego historii męskości: www.czasgentlemanow.pl

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.