Choroba nieuleczalna

Stara definicja głupoty głosi, że jest nią czynienie tego samego i oczekiwanie odmiennych skutków. Ta definicja pozwala dziś powiedzieć, że mamy głupców w Ruchu Narodowym, głupców w policji i głupców w warszawskim Ratuszu. Ale mamy też ludzi światłych – wspomniana deficja mądrymi czyni kiboli, chuliganów i zadymiarzy. Rozumną mamy teżRead more

12 listopada 2014

Stara definicja głupoty głosi, że jest nią czynienie tego samego i oczekiwanie odmiennych skutków. Ta definicja pozwala dziś powiedzieć, że mamy głupców w Ruchu Narodowym, głupców w policji i głupców w warszawskim Ratuszu. Ale mamy też ludzi światłych – wspomniana deficja mądrymi czyni kiboli, chuliganów i zadymiarzy. Rozumną mamy też lewicę.

Stanisław Skarżyński

Dowód, że narodowcy są głupi, opiera się na przyjęciu za dobrą monetę ich dzisiejszych zapewnień, że nie chcieli, aby Marsz Niepodległości przerodził się w bitwę chuliganów z policją. Istnieje oczywiście podejrzenie, że Krzysztofowi Bosakowi, Robertowi Winnickiemu, Arturowi Zawiszy i reszcie spuściźny Romana Giertycha zależy na zadymie. Rozróba pozwala im występować w mediach i dziś jako-tako animuje politycznego trupa Ruchu Narodowego, by jutro jego liderzy mogli dalej czekać na kryzys Rzeczypospolitej, który falą frustracji wyniesie ich do władzy.

Wikimedia Commons
Wikimedia Commons

Mimo wszystko liderzy Ruchu nie przyznają dziś, że rozróba im się podobała. Pewnie dlatego, że większość Polski skreśliłaby ich natychmiast jako zdrajców, zapewne słusznie. Twierdzą za to, że marsz miał być spokojny, ale nie wyszło. Tylko, że w tej sytuacji liderzy Ruchu Narodowego są zwykłymi durniami.

Wnioskowanie indukcyjne

W 2011 roku na Placu Konstytucji chuligani pobili się z Policją. W 2012 roku, na Marszałkowskiej, tuż po rozpoczęciu Marszu, chuligani pobili się z policją.  W 2013 roku chuligani pobili się z policją – oraz spalili tęczę na Placu Zbawiciela i budkę strażników przy ambasadzie Federacji Rosyjskiej. Próbowali też podpalić squat Przychodnia.

Przykro patrzeć na tę bezradność intelektu Winnickiego, Bosaka i Zawiszy, gdy w oczach pojawia się to pełne niedowierzania zdumienie, że wczoraj, w czasie Marszu Niepodległości chuligani pobili się z policją.

Policja też rozumu nie nadużywa, bo co roku wychodzi tak samo. Zatrzymana zostaje tylko część kiboli, jadących do Warszawy na doroczną zadymę. Reszta jakoś dostaje się do Warszawy i rok w rok, mimo zakazów, mają race, petardy i butelki z benzyną. Policji w oszczędzaniu tkanki umysłowej towarzyszą władze Warszawy, które nie umieją znaleźć sposobu ani na to, żeby zmusić organizatorów Marszu do współpracy z policją, ani na to, żeby coroczną demolkę zdelegalizować.

Mądrzy kibole…

Mądrzy są za to chuligani. Kompletnie ich nie doceniamy. Rok w rok robią to samo, ale nie oczekują przecież innych skutków. Wsiedli Ruchowi Narodowemu na plecy, policję postawili pod ścianą i mają to, czego chcą – wielkie święto polskiej chuliganerki. W samym środku Warszawy, uwieczniane przez najlepszych fotografów i operatorów w Polsce. Patrzą dziś na te zdjęcia i czują dumę, że udało im się taką imprezę rozkręcić.

Szkoda, że chuliganów nie można zatrudnić przy organizacji imprez masowych, promocji kultury i nagłaśnianiu inicjatyw społecznych. To wybitni specjaliści. Pomysłowi, błyskotliwi, elastycznie dostosowujący się do warunków. Mogliby z powodzeniem zastąpić tych wszystkich geniuszy, którzy dali Polsce sprężynę. Niestety, już znaleźli swoje szczęście. Wierzącego w swoją pracę, dobrze wynagradzanego człowieka nie sposób przekonać do zmiany zatrudnienia.

… i mądra lewica

Mądra okazała się też lewica. Jeszcze kilka lat temu środowiska lewicowe blokowały Marsze Niepodległości, za co spadały na nich gromy. Ruch Narodowy tłumaczył się nieodmiennie „lewackimi prowokacjami” i to jakoś to trafiało do polskiej, konserwatywnej  opinii publicznej, która przecież kalkę „ona mnie prowokowała” uznaje za wyjaśnienie dla każdego grzechu. Mimo, iż chuligani biją się z policją, czy lewica demonstruje, czy nie, to narodowcom udawało się za „lewacką prowokacją” schować.

Lewica to przemyślała i zmieniła postępowanie. Od kilku lat nie ma demonstracji lewicy i Ruch Narodowy jest w coraz większych opałach. W zeszłym roku udało się jeszcze lewakom zarzucić, że skłot Przychodnia stanął na trasie Marszu, ale wczoraj żadnej lewicy nie było. Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej, w desperacji próbował co prawda przekonywać, że na Rondzie Waszyngtona doszło do „ustawki” lewicy z policją, ale nikt mu nie uwierzył. Poprawiał go później jego zastępca, Adam Małecki, który powiedział o chuliganach, że „to są idioci, debile i ćwierćmózgi, i kretyni”.

W świetle definicji głupoty Adam Małecki nie miał racji. Dobór słów wskazuje jednak, że jakaś intuicja gryzła go od środka.

Stanisław Skarżyński

Stanisław Skarżyński (1984) - producent audycji "7 Dzień Tygodnia" i "Gość Radia ZET", doktorant w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.