Aktualności
Europa
Nowy numer
Polityka
Strona główna
Technologia
Polska dostawcą bezpieczeństwa?
30 maja 2026
W ciągu ostatniej dekady komunikacja polityczna Węgier przeszła głęboką zmianę. Premier Viktor Orbán i jego sojusznicy, niegdyś sceptyczni wobec Moskwy, obecnie pielęgnują „szczególne relacje” z Kremlem.
To, co zaczęło się jako niejednoznaczna zmiana stanowiska, przekształciło się w spójną narrację, która otwarcie podważa znaczenie Ukrainy, a co za tym idzie – jedność Zachodu.
Zmiana stanowiska Orbána wobec Rosji wprawiła analityków w zakłopotanie. Z ideologicznego i strategicznego punktu widzenia jest ona zarówno cyniczna, jak i samobójcza.
Większość Węgrów nie odniosła korzyści gospodarczych z bliższych stosunków z Moskwą, jednak elita polityczna przyjęła prorosyjskie przesłanie. Osoby, które kiedyś krytykowały Putina, obecnie chwalą go jako silnego przywódcę i strażnika wartości chrześcijańskich i rodzinnych.
Ta transformacja podkopała reputację Węgier w NATO i UE, jednocześnie coraz bardziej zbliżając krajową retorykę do interesów Rosji.
Jeszcze do niedawna kampanie Fideszu od lat koncentrowały się na George’u Sorosie, migrantach, „Brukseli” lub „ideologii gender”. Wojna to zmieniła.
Od 2022 roku po raz pierwszy państwo zagraniczne – Ukraina – stało się głównym wrogiem w komunikacji politycznej Węgier. Billboardy przedstawiające Wołodymyra Zełeńskiego przedstawiają go zarówno jako marionetkę Brukseli, jak i sojusznika lidera opozycji Pétera Magyara.
W okresie poprzedzającym wybory w kwietniu 2022 roku Fidesz wykorzystała wojnę, twierdząc, że opozycja chce wysłać węgierskich żołnierzy na front.
Orbán przedstawił się jako jedyny obrońca pokoju narodowego, a w przemówieniu po zwycięstwie dodał Zełeńskiego do listy „pokonanych przeciwników”.
W 2024 roku, w miarę zbliżania się wyborów europejskich i lokalnych, retoryka eskalowała do kwestii życia i śmierci: tylko Fidesz mogła chronić Węgrów przed wojną, która „nie miała z nimi nic wspólnego”.
W 2025 roku narracja uległa dalszemu rozszerzeniu. Ukraina nie tylko wciągała Węgry w konflikt, ale była rzekomo odpowiedzialna za inflację, stagnację gospodarczą i zagrożenia dla suwerenności. Rządowe media ostrzegały, że przystąpienie Ukrainy do UE zniszczy węgierskie rolnictwo, zagrozi emeryturom i zaleje Europę przestępczością. W jednym z groteskowych występów polityk Fideszu zamknął kolegę w bagażniku samochodu, aby „zilustrować” ukraiński handel ludźmi.
Jednocześnie Budapeszt oskarżył Kijów o zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego Węgier poprzez uderzenie w rurociąg naftowy Drużba – pomijając fakt, że Ukraina atakowała jedno z kluczowych źródeł dochodów Rosji. Linia propagandowa była jasna: Ukraina jest skorumpowana, niebezpieczna i wroga wobec interesów Węgier.
Niezależnie od tego, czy scenariusz został napisany przez Moskwę, narracja ta pokrywa się z rosyjską propagandą. Media sprzyjające Kremlowi rutynowo cytują węgierskie źródła przedstawiające Ukrainę jako kraj dysfunkcyjny i przestępczy. Efekt jest dwojaki: wzmacnia sceptycyzm wobec solidarności NATO i UE w kraju, a jednocześnie nadaje międzynarodową legitymizację ramom działania Moskwy za granicą.
Pomimo flirtów z innymi tematami – atakami na Pride i swobody obywatelskie, organizacje społeczeństwa obywatelskiego lub inne „zagrożenia dla suwerenności” – wiosną 2025 roku stało się oczywiste, że Ukraina pozostanie głównym tematem kampanii rządowej przed wyborami w 2026 roku.
Ogólnokrajowe „konsultacje” VOKS2025 potwierdziły ten kierunek: zdecydowane odrzucenie przystąpienia Ukrainy do UE, zwłaszcza przez wyborców Fideszu. Nawet ankieta przeprowadzona przez opozycyjną partię Tisza wykazała, że Ukraina jest jej najsłabszym punktem.
Temat ten idealnie pasuje do Fideszu. Wojna budzi strach, Ukraina dzieli społeczeństwo, a przystąpienie do UE jest na tyle odległe, że można o nim debatować w nieskończoność. Przeciętnym obywatelom trudno jest również uzyskać wiarygodne informacje na temat wewnętrznej dynamiki Ukrainy, co sprawia, że są oni bardziej podatni na argumenty rządu.
Antyukraińska narracja nie dotyczy tylko polityki zagranicznej; jest również bronią przeciwko krajowym rywalom Orbána.
Wraz ze wzrostem popularności partii Tisza w sondażach, Fidesz postanowiła powiązać jej lidera, Pétera Magyara, z ukraińskim wywiadem i zagranicznymi agendami. Oskarża się go o służenie „interesom Brukseli”, dążenie do wojny i przyspieszanie przystąpienia Ukrainy do UE. Domniemany „skandal szpiegowski” został płynnie włączony do szerszej strategii komunikacyjnej Fideszu, polegającej na identyfikowaniu zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych wrogów.
Propaganda rządowa przekroczyła nowe granice. Filmy wygenerowane przez sztuczną inteligencję pokazują trumny, zakrwawionych węgierskich żołnierzy i apokaliptyczne obrazy kraju zniszczonego, jeśli Orbán nie zostanie ponownie wybrany. Trzy wydarzenia z 2025 roku jeszcze bardziej zatruły stosunki:
Każdy z tych incydentów został wykorzystany jako broń w celu pogłębienia nieufności wobec Ukrainy, jednocześnie wzmacniając mentalność oblężonej twierdzy Fideszu.
Stosunki węgiersko-ukraińskie są obecnie w najgorszym stanie od dziesięcioleci. To, co zaczęło się jako wyrachowana retoryka, stało się stałym narzędziem kampanii. W związku z wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na kwiecień 2026 roku antyukraińskie komunikaty będą się nasilać.
Nawet jeśli rozmowy pokojowe przyniosą postępy na arenie międzynarodowej, nie można oczekiwać zmiany stanowiska Budapesztu. Strategia komunikacyjna Orbána jest niezmienna: Ukraina stanowi egzystencjalne zagrożenie, Węgry są niewinnym obserwatorem, a Fidesz jedynym gwarantem bezpieczeństwa. Jest to narracja, która służy Moskwie, szkodzi europejskiej solidarności i sprawia, że Węgry są coraz bardziej izolowane – po drugiej stronie gorzkiej granicy.
—
Niniejsza analiza jest jednym z ośmiu artykułów przygotowanych w ramach naszego projektu Voices of Visegrad, wspieranego przez Visegrad Fund.

Artykuł został opublikowany w jęz. angielskim na Visegrad Insight 10 października.
—
Foto.: European Union, Viktor Orbán, 2021.10.21, cropped by the RPN team, European Union, 1998 – 2025.
Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.