Polityczność i postdemokracja

  Polityczność   Filozofia czyni ważne rozróżnienia pozwalające na diagnozę współczesnej sytuacji i głębsze rozumienie zachodzących procesów. Aby wykazać ograniczenia dzisiejszej postpolitycznej polityki, wprowadzono rozróżnienie tego, co polityczne, od polityki. Polityka to to, co badają politologowie, to wszelkie uregulowane, zinstytucjonalizowane formy działań – od wyborów po działalność partii politycznych. PolitykaRead more

22 października 2012

 

Polityczność

 

Filozofia czyni ważne rozróżnienia pozwalające na diagnozę współczesnej sytuacji i głębsze rozumienie zachodzących procesów. Aby wykazać ograniczenia dzisiejszej postpolitycznej polityki, wprowadzono rozróżnienie tego, co polityczne, od polityki. Polityka to to, co badają politologowie, to wszelkie uregulowane, zinstytucjonalizowane formy działań – od wyborów po działalność partii politycznych. Polityka rozumiana jest jako podsystem społeczny, jako pewien „obszar” życia społecznego. 

Natomiast pojęcie tego, co polityczne, pojęcie polityczności ma z jednej strony uchwycić swoistość zjawisk  politycznych (ma sygnalizować, że nie da się ono zredukować do etyki czy racjonalnych rozstrzygnięć), z drugiej zaś ma wyrażać autonomię i prymat polityki wobec sfery społecznej. Jak przekonuje Claude Lefort, dopiero forma polityczna czyni społeczeństwo „jednym społeczeństwem”. Nie ma społeczeństwa  bez politycznej formy. Tak więc relacja między tym, co polityczne, a tym, co społeczne, jest odwrotna niż ta, którą zakłada socjologia.

Polityczność w interpretacji postheideggeriańskiej jest quasi-transcendentalnym warunkiem polityki[5]  (tak ma się do polityki, jak „das Sein” do „das Seiende”). Taka polityczność ma się ujawniać w warunkach „nieobecności ostatecznej podstawy, racji”. Refleksja nad tym, co polityczne, jest refleksją nad procesem konstytuowania się społeczeństwa jako całości, ale to, co polityczne, wyraża także agonalny charakter działań politycznych, wydobywa element konfliktu, dysocjacji, nie dający się do końca okiełznać lub wyeliminować ani technokratycznymi receptami, ani „rozumem praktycznym”. Nic dziwnego, że używa go wojująca lewica, sięgając po myśl prawicową, przede wszystkim do Carla Schmitta. Odrzuca ona postpolitykę jako „politykę bez przeciwnika”, która zmienia się w „policy making”, w zarządzanie i administrowanie, w troskę o „ciepłą wodę w kranie”.

Polityczność to odsłonięcie „momentu machiawelicznego”,  który tkwi w każdej polityce. Polityka będąca wyrazem polityczności jest czymś wyjątkowym, zdarza się rzadko, jest zdarzeniem w przeciwieństwie do zwykłej uporządkowanej,  zinstytucjonalizowanej polityki państwa, którą Ranciere nazywa „policją”. Polityczność wprowadzona jest w opozycji do przedmiotu badanego przez politologię czy socjologię polityki, które nie biorą pod uwagę własnego usytuowania w politycznej przestrzeni. Czasami jednak także w opozycji do klasycznej filozofii politycznej.

Badiou  czy Rancière są krytykami filozofii, poniekąd idąc tutaj śladami Arendt, od której się jednak ostro odcinają. ”Główna konieczność współczesnego myślenia polega na  tym, by skończyć z <<polityczną filozofią>>”[6]. Badiou stwierdza, że filozofia polityczna sprowadza „subiektywną realność zorganizowanych, wojujących procesów” do „swobodnego formułowania sądów, w przestrzeni, w której ostatecznie liczą się tylko opinie”. [7] Tymczasem „istotą polityki nie jest wielość opinii. Jest nią preskrypcja możliwości, która zrywa z tym, co jest”.[8]

Natomiast Rancière, oskarżany przez Badiou o plagiat, twierdzi, że pierwotnym projektem filozofii było usunięcie polityki, podporządkowanie jej racjonalności i moralności, a Platon był pierwszym wrogiem polityki. „To, co określa się mianem <<filozofii politycznej>>,  mogłoby być całością operacji myślowych, za pomocą których filozofia próbuje skończyć z polityką, zlikwidować skandal myślowy,  który wywołuje uprawianie polityki.”[9]  Stanowisko platońskie Rancière nazywa arche-polityką. Jej następczynią jest meta-polityka, w której nauki społeczne stają się współczesną formą filozofii politycznej, a więc nowoczesną formą likwidacji polityki.

O polityczności piszą dziś intelektualiści radykalnie lewicowi, sięgając do myślicieli prawicowych, Schmitta i Heideggera. Najbardziej radykalni  z nich to nowi komuniści. Intelektualistów należących do tego nurtu wylicza jeden z publicystów: są to m.in. Michael Hardt, Toni Negri, Gianni Vattimo, Alessandro Russo, Judith Balso, Alberto Toscano, Terry Eagleton oraz Bruno Bosteels. [10] Bardzo często są to dawni maoiści. Zwraca uwagę brak Niemców na tej liście – w Niemczech dawni maoiści stali się „zielonymi” komunitarianami. „Nowi komuniści” powołują się nie tylko na 1968 rok, lecz także Komunę Paryską, która awansuje do roli najważniejszej, najbardziej czystej rewolucji, a także – jak Badiou – bronią Mao i rewolucji kulturalnej. Demokracja nie jest już sama przez się oczywista. Badiou woli mówić o systemie „kapitało-parlamentarnym.”

Zdzisław Krasnodębski

Zdzisław Krasnodębski (ur. 1953). W latach 1976-1991 wykładał socjologię teoretyczną i filozofię społeczną na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1995 profesor uniwersytetu w Bremie. Gościnne profesury m. in: The Catholic University of America, Waszyngton D.C oraz Columbia University, Nowy Jork. Członek Rady Naukowej Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu w Pradze, Komitetu Socjologicznego Polskiej Akademii Nauk (1999-2006, i ponownie od 2012), Rady Patronackiej Wyższej Szkoły Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera w Krakowie. W 2005 członek Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Od 2007 do 2008 członek Rady Służby Publicznej przy Prezesie Rady Ministrów. W 2010 roku członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Lechu Kaczyńskim. Najważniejsze publikacje książkowe: Rozumienie ludzkiego zachowania (1986) Upadek idei postępu (1991, 2009), Postmodernistyczne rozterki kultury (1996), Demokracja peryferii (2003, 2005), Drzemka rozsądnych (2006), Już nie przeszkadza (2010), Większego cudu nie będzie (2011), Zwycięzca po przejściach (2012).

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.