Ile czasu potrzebuje przedsiębiorca?

Ludzie mają tendencję do skupiania się na pojedynczych liczbach i z ich perspektywy oceniają większy obraz. Zwykle bezpodstawnie i błędnie. Co poradzić, skoro merytoryka sprzedaje się słabo, potrzeba przekazów prostych i uderzających? Dlatego podczas rozmowy o budżecie wałkuje się kwestie deficytu, w dyskusji o emeryturach rozmawia się tylko o tym,Read more

28 stycznia 2014

Ludzie mają tendencję do skupiania się na pojedynczych liczbach i z ich perspektywy oceniają większy obraz. Zwykle bezpodstawnie i błędnie. Co poradzić, skoro merytoryka sprzedaje się słabo, potrzeba przekazów prostych i uderzających? Dlatego podczas rozmowy o budżecie wałkuje się kwestie deficytu, w dyskusji o emeryturach rozmawia się tylko o tym, czy lepszy jest wariant kapitałowy czy repartycyjny. O sprawach naprawdę ważnych ani słowa.

Spodziewać się można zatem i burzy w szklance wody z powodu raportu Banku Światowego na temat czasu potrzebnego na założenie firmy w różnych krajach. Polska z dość słabym wynikiem 30 dni plasuje się daleko za liderami (Nowa Zelandia 1 dzień, Australia, Portugalia, Hong Kong 3 dni etc.). Wygląda to źle i rzeczywiście nie świadczy dobrze o naszym zbiurokratyzowanym systemie. Jednak w dużej mierze jest to zmienna mało istotna. Firmy zakłada się rzadko i jest to ból dość jednorazowy. Poprawa w tym zakresie byłaby miła, ale bardzo mało istotna z punktu widzenia przedsiębiorcy.

Biurokracja to więcej niż czas potrzebny na założenie firmy. Fot. ~BostonBill~ / Flickr
Biurokracja to więcej niż czas potrzebny na założenie firmy. Fot. ~BostonBill~ / Flickr

Kluczowe jest co innego – ilość dni poświęcanych rocznie na wywiązanie się z nałożonych na przedsiębiorców obowiązków. To strata nie jednorazowa, lecz ciągła – w wysokości 286 godzin rocznie. To półtora miesiąca pracy jednej osoby rocznie. Dla korporacji to drobiazg, dla małej firmy ciężar ponad siły. A to tylko płacenie podatków. Ponadto polskie firmy są obłożone 6300 obowiązkami informacyjnymi, z których w ostatnich latach udało się znieść raptem 9.

Co zatem ważniejsze? Codzienna mitręga czy jednorazowe problemy? Niestety, z punktu widzenia mediów to drugie. A to, czym się zajmą media, będzie priorytetem dla polityków. No i pojawiają się takie potworki jak „jedno okienko” czy zakładanie firmy przez internet. Wszystko to fajnie brzmi, tylko niewiele daje – dalej zatrudnienie pierwszego pracownika to koszmar, co skutkuje olbrzymią szarą strefą i bezrobociem. Dalej duże działy w firmach służą tylko do mielenia papieru na potrzeby państwowej biurokracji. Ale przynajmniej za kilka lat pewnie odtrąbimy sukces, jak to nam się poprawił wskaźnik  dotyczący szybkości zakładania biznesu.

Tomasz Kasprowicz

Redaktor naczelny Res Publiki Nowej, wiceprezes Fundacji Res Publika. Doktor finansów, absolwent Southern Illinois University, National Louis University, wykładowca akademicki z doświadczeniem na trzech kontynentach. Publicysta zajmujący się ekonomią i nowymi technologiami publikujący w Polsce i za granicą. Autor raportów dotyczących m.in. Metawersum, Euro, perspektyw finansowych UE. Przedsiębiorca prowadzący firmę zajmującą się informatyzacją i automatyzacją procesów biznesowych.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.