Aktualności
Powiew tragedii w Monachium – i trudne wybory dla Europy Środkowo-Wschodniej
3 marca 2026
7 lutego 2026
„TO NASZA PÓŁKULA” – ogłosił Departament Stanu Stanów Zjednoczonych na swoim profilu na Facebooku dużymi, czerwonymi literami, dwa dni po tym, jak amerykańscy komandosi porwali prezydenta Nicolása Maduro i jego żonę ze stolicy Wenezueli. Prezydent USA Donald Trump wydał rozkaz tej interwencji, która wyraźnie naruszała prawo międzynarodowe. Nie poinformował o tym Kongresu Stanów Zjednoczonych, a na swojej konferencji prasowej nie pozostawił wątpliwości, że jej głównym celem było przejęcie kontroli nad wenezuelskimi złożami ropy naftowej. Gdy dziennikarz zapytał, potwierdził: choć nie konsultował się z amerykańskim parlamentem, to przed operacją koordynował działania z głównymi amerykańskimi firmami naftowymi. Prezydent nadał nawet temu zaskakująco uczciwemu, nowemu podejściu do polityki zagranicznej nazwę: „Doktryna Donroe’a”.
Teraz możemy znów poczuć się, jakbyśmy cofnęli się w czasie do XIX wieku, kiedy to wielkie mocarstwa podzieliły świat na strefy wpływów. To właśnie w tym stuleciu, a dokładnie w 1823 roku, prezydent James Monroe ogłosił, że Ameryka jest dla Amerykanów, co oznaczało, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować żadnego mocarstwa europejskiego zdobywającego przyczółek na półkuli zachodniej. Wpływ tej doktryny trwał aż do XX wieku. Warto pamiętać, że świat był najbliżej wojny nuklearnej, gdy prezydent John F. Kennedy w 1962 roku wymusił doktrynę Monroe’a na Nikicie Chruszczowowi, który potajemnie rozmieścił rakiety nuklearne na Kubie.
Jeszcze później, w 1989 roku, Ameryka rozpoczęła inwazję na Panamę, opierając się na tej samej doktrynie, choć nie przebiegła ona tak gładko, jak operacja wenezuelska. Wielu amerykańskich i panamskich żołnierzy straciło życie, a dyktator Manuel Noriega poddał się dopiero po tym, jak amerykańscy żołnierze „zbombardowali” ambasadę Watykanu, w której się ukrywał, nieprzerwanie głośną muzyką rockową. „Nic nowego pod słońcem” – mogliby natychmiast odpowiedzieć cynicy. Ameryka po prostu zachowuje się tak jak zawsze. Nic tu nie ma do rzeczy z doktryną Donroe'a. Ale się mylą.