Czy Wipler sięgnie po łeb?

Pokolenie 20-30 latków jest łakomym kąskiem. Od dawna kuszą je koncerny, wiedzą bowiem, że inwestycja w długoterminowy romans zapewni wierność na dekady. Jak ten mechanizm sprawdzi się w polityce? Najpierw w rynkową strategię uwierzył Janusz Palikot, teraz Przemysław Wipler. Ten drugi ma za sobą równie wyboistą drogę, choć wertepy pokonywałRead more

10 czerwca 2013

Pokolenie 20-30 latków jest łakomym kąskiem. Od dawna kuszą je koncerny, wiedzą bowiem, że inwestycja w długoterminowy romans zapewni wierność na dekady. Jak ten mechanizm sprawdzi się w polityce? Najpierw w rynkową strategię uwierzył Janusz Palikot, teraz Przemysław Wipler. Ten drugi ma za sobą równie wyboistą drogę, choć wertepy pokonywał inne. Czy libertarianie kiedyś wybaczą mu obecność w PiS? Czy rodziny przedsiębiorców zaufają rzecznikowi kiboli? Zwłaszcza gdy ktoś zacznie podkładać stadionowe świnie?

Świński łeb rzucony na murawę przez huliganów (Real Madrid FC Barcelona, 2002 r.)
Świński łeb rzucony na murawę przez huliganów (Real Madrid FC Barcelona, 2002 r.)

W Polsce skłonność do promowania wolności ma dziwną właściwość. Z jednej strony mamy liberałów gospodarczych, którzy najchętniej widzieliby kobiety w kuchni, a homoseksualistów w szafach. Z drugiej strony liberałowie obyczajowi zwalczają uprzedzenia, ale chcą jednocześnie budować państwowe fabryki. Nawet programowe różnice między konserwatyzmami partii takich jak PiS czy SLD bywają mniejsze. Czyżby zatem konsekwentny liberalizm miał się w Polsce nie sprzedać – brak podaży wynika z braku popytu?

Tego się jednak na razie nie dowiemy. Po sporym sukcesie Palikota tym razem testowany będzie popyt na liberalizm gospodarczy w postaci inicjatywy Przemysława Wiplera. Odejście od grzęznącego w smoleńskiej mgle PiS-u jest ruchem zarówno odważnym, jak i sensownym. Pozostaje pytanie, czy inicjatywa ma szansę powodzenia. Losy wcześniejszych odprysków PiS nie nastrajają optymistycznie. W zależności od determinacji mamy do czynienia z drogą na kanapę, drogą do Canossy lub wchłonięciem przez inne organizmy. Pierwsza droga jest najbardziej prawdopodobnym finałem nowej inicjatywy, bo program Wiplera jest zbyt egzotyczny jak na dodatek do istniejących partii politycznych. Potencjalne zyski wydają się niewspółmierne z ryzykiem.

Jedynym rozwiązaniem wydaje się droga politycznego skandalisty, który ściągnie uwagę poprzez wywołanie swoim radykalizmem odpowiednio wielu kontrowersji. Biorąc pod uwagę jego populistyczny (co nie znaczy, że niesłuszny) program, Wipler jawi się jako ktoś zmierzający w tym kierunku. Happeningi mające zwrócić uwagę na absurdy biurokracji też wydają się niewykluczone, choć – zważywszy na jego temperament – nie należy się po Wiplerze spodziewać świńskiego łba.

Tym niemniej jedynie silne uderzenia mogą pozwolić na to, by uzyskać masę krytyczną. Celem jest mobilizacja 2 milionów przedsiębiorców i ich rodzin. Nawet niewielkie poparcie w tej grupie może dać 5 procent reprezentacji parlamentarnej. Do wyborów mamy jednak jeszcze dwa lata. To może być zarówno zbyt dużo, jak i zbyt mało czasu.

Tomasz Kasprowicz

Redaktor naczelny Res Publiki Nowej, wiceprezes Fundacji Res Publika. Doktor finansów, absolwent Southern Illinois University, National Louis University, wykładowca akademicki z doświadczeniem na trzech kontynentach. Publicysta zajmujący się ekonomią i nowymi technologiami publikujący w Polsce i za granicą. Autor raportów dotyczących m.in. Metawersum, Euro, perspektyw finansowych UE. Przedsiębiorca prowadzący firmę zajmującą się informatyzacją i automatyzacją procesów biznesowych.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.