Zmienić świat. Za drobne.

„Playing For Change” to międzynarodowa kooperatywa muzyczna, której członków łączy przekonanie, że muzyka, jako uniwersalny język ludzi różnych kultur, może zmienić świat. Za drobne – o idealistach, którzy wymyślili, jak muzyką zmieniać świat na lepsze, pisze Konrad Radecki-Mikulicz. Barack Obama, wspominając zmarłego 27 stycznia Pete‘a Seegera, nazwał go „głosem sumieniaRead more

28 września 2014

„Playing For Change” to międzynarodowa kooperatywa muzyczna, której członków łączy przekonanie, że muzyka, jako uniwersalny język ludzi różnych kultur, może zmienić świat. Za drobne – o idealistach, którzy wymyślili, jak muzyką zmieniać świat na lepsze, pisze Konrad Radecki-Mikulicz.

Barack Obama, wspominając zmarłego 27 stycznia Pete‘a Seegera, nazwał go „głosem sumienia Ameryki, który zawsze wierzył, że muzyka ma moc, dzięki której świat stanie się lepszym miejscem”. To właśnie Seeger spopularyzował tradycyjny utwór „We Shall Overcome” (Zwyciężymy), który w latach 60-tych stał się hymnem ruchu na rzecz praw obywatelskich, walczącego z segregacją rasową.

Zwieńczeniem politycznego zaangażowania Seegera oraz jego osobistym zwycięstwem był występ podczas inauguracji pierwszego czarnoskórego prezydenta USA w 2009 roku.

Peete Seeger / Wikimedia Commons
Peete Seeger / Wikimedia Commons

Muzyka, która buduje szkoły

Wiara w sprawczą moc muzyki łączy członków ruchu Playing For Change, w który zaangażowani są muzycy i działacze społeczni z całego świata. Nazwa inicjatywy oznacza „grając dla zmiany” i wyraża głębokie przekonanie zaangażowanych w nią twórców, że muzyka jest w stanie zmienić świat na lepsze.

Playing For Change można przetłumaczyć również jako „granie za drobne”, co opisuje sposób finansowania ruchu i jego związki z muzyką uliczną. Środki z darowizn oraz sprzedaży biletów, płyt i materiałów marketingowych przeznaczane są na programy stypendialne oraz budowę szkół dla dzieci w krajach Trzeciego Świata.

Członkowie ruchu określają swój projekt jako „globalne jam-session”, w trakcie którego pochodzący z różnych społeczeństw i odmiennych kultur twórcy porozumiewają się za pomocą uniwersalnego języka, jakim jest muzyka. – Dzieli nas polityka, religia i ekonomia. Muzyka otwiera drzwi do wspólnego dla każdego z nas miejsca, w którym wszyscy jesteśmy tacy sami – mówi Mark Johnson, uznany producent muzyczny, reżyser filmów dokumentalnych i współtwórca Playing For Change.

O skuteczności idei stojącej za inicjatywą Johnsona świadczyć może popularność oficjalnego kanału Playing For Change w serwisie YouTube. Założony w 2008 roku profil ma niemal pół miliona subskrypcji, a znajdujące się na nim wideoklipy – blisko dwieście milionów odsłon.

„Nikt nie rozumiał ani słowa”

Początki ruchu były dużo skromniejsze. Idea zrodziła się w głowie Marka Johnsona pod koniec lat 90-tych, gdy mieszkał w Nowym Jorku i pracował jako producent i inżynier dźwięku. Pewnego dnia, wychodząc z metra, zobaczył dwóch mnichów śpiewających w nieznanym mu języku. – Od stóp do głów byli umalowani na biało. Jeden z nich grał na gitarze akustycznej, drugi śpiewał w języku, którego w ogóle nie rozumiałem. Peron był pełen ludzi, stało tam ze dwieście osób. Mogę się założyć, że nikt nie rozumiał ani słowa. Mimo to większość ludzi się uśmiechała, niektórzy płakali. Wszyscy byli głęboko zasłuchani. Wchodząc później do studia zrozumiałem, że najwspanialsza muzyka powstaje nie tu, tylko tam, na ulicy – wspomina Johnson.

"Dziadek Elliot", uliczny grajek z Nowego Orleanu, jedna z gwiazd Playing For Change  fot. PFC / Facebook
„Dziadek Elliot”, uliczny grajek z Nowego Orleanu, jedna z gwiazd PFC
fot. Playing for Change / Facebook

W 2001 roku Johnson namówił do współpracy Whitney Kroenke.  Znana z działalności filantropijnej Kroenke pochodzi z zamożnej rodziny Waltonów, właścicieli sieci Walmart. Wspólnie postanowili nakręcić film dokumentalny o amerykańskich muzykach ulicznych. Zdjęcia ruszyły w 2002 roku, zbieranie materiału zajęło im dwa lata. Wożąc ze sobą gigantycznych rozmiarów „mobilne” studio nagraniowe odwiedzili Los Angeles, Nowy Orlean oraz Nowy Jork. – Nie było łatwo. Teraz wystarczy dobry mikrofon i laptop, ale wtedy sam akumulator, potrzebny do zasilenia sprzętu, był wielkości wózka golfowego – opowiada Johnson.

Dokument „Playing For Change: A Cinematic Discovery of Street Musicians” przyniósł twórcom szereg wyróżnień na europejskich festiwalach filmowych, jednak najważniejsze okazały się kontakty zdobyte podczas jego kręcenia.

„Człowieku, ja daję ludziom radość”

Pierwszy utwór spod szyldu Playing For Change zaczął powstawać w 2005 roku. Johnson mieszkał wówczas w Kalifornii. Na deptaku w Santa Monica trafił na bluesmana Rogera Ridleya wykonującego „Stand By Me” z repertuaru Bena E. Kinga. – Po skończonym występie podszedłem do niego i zapytałem, dlaczego mając tak fantastyczny głos, wciąż gra na ulicy. Odpowiedział: „Człowieku, ja daję ludziom radość. Gram tam, gdzie są ludzie”. Wiedziałem, że muszę go nagrać – wspomina Johnson.

Wykonanie Ridleya stanowiło bazę, do której Johnson sukcesywnie dodawał kolejne ścieżki. W spustoszonym przez huragan Katrina Nowym Orleanie zarejestrował dwie ikony tamtejszej sceny ulicznej – Grandpę Elliotta (wokal i harmonijka) oraz Washboard Chaza (tarka). Sekcja rytmiczna została nagrana w rezerwacie Indian Zuni w Nowym Meksyku, a także w Hiszpanii, Kongo i RPA. Kolejne przystanki to m.in. Brazylia, Francja, Holandia, Rosja, Wenezuela i Włochy.

Praca nad utworem „Stand By Me” zajęła ekipie Playing For Change trzy lata. W 2009 roku ukazał się pierwszy album – Songs Around The World. W nagraniach wzięło udział ponad stu muzyków, w tym takie gwiazdy, jak Bono czy Manu Chao.

Zmienić świat na lepsze

Fundacja „Playing For Change” powstała w 2007 roku z inicjatywy Johnsona i Kroenke. – Byliśmy akurat w RPA i nagrywaliśmy materiał na Songs Around The World. Odwiedziliśmy stutysięczne miasto Gugulethu, niedaleko Kapsztadu. Niesamowita bieda, wszędzie panowała przemoc, szalała epidemia wirusa HIV. Po skończonym nagraniu zapytałem jednego z lokalnych muzyków, Pokie`go, czy jest coś, co moglibyśmy zrobić dla tamtejszej społeczności. Powiedział: Wiesz, tutejsze dzieciaki mogłyby mieć szkołę muzyczną. Kilka miesięcy później wróciliśmy tam z łopatami – śmieje się Johnson.

Ntonga Music School w Gugulethu to pierwsza z dziewięciu szkół muzycznych sfinansowanych ze środków „Playing For Change”. Dzięki pieniądzom fundacji sześciuset uczniów z RPA, Gany, Mali, Rwandy, Nepalu i Tajlandii uczęszcza na darmowe zajęcia z nauki języków obcych, gry na instrumentach, tańca oraz teorii muzyki. Lekcje prowadzą lokalni nauczyciele. Fundacja wypłaca im pensje, zapewnia wyposażenie oraz materiały edukacyjne, a także najpotrzebniejsze artykuły, takie jak żywność i lekarstwa.

Ntonga Music School w Gugulethu
Ntonga Music School w Gugulethu / fot. Playing For Change / Facebook

Fundacja jest organizacją non-profit. Fundusze na działalność statutową pozyskuje od prywatnych darczyńców, ze sprzedaży płyt, pojedynczych utworów i teledysków oraz materiałów marketingowych – koszulek, kubków itd. PFC Regularnie organizuje zbiórki i koncerty charytatywne. Od trzech lat, wspólnie z fundacją rodziny Marley’ów organizuje międzynarodowy 1Love Playing For Change Day. W ramach ubiegłorocznej edycji odbyło się 316 koncertów i wydarzeń kulturalnych w 56 krajach na 6 kontynentach.

W trakcie wywiadu dla publicznej stacji PBS, prowadzący Bill Moyers zapytał Johnsona, czy ludzie często mówią mu, że jest naiwny. – Oczywiście. Ale moim zdaniem naiwnością byłoby myśleć, że mógłbym robić coś innego. Tylko w ten sposób możemy stworzyć lepszy świat – odparł Johnson.

Album „Playing For Change 3: Songs Around The World” ukazał się 17 czerwca. Krążek promuje singiel “Words of Wonder/Get Up Stand Up” z gościnnym występem Keitha Richardsa. Ikona zespołu The Rolling Stones po raz kolejny udowadnia, że pomimo zaawansowanego wieku i barwnej przeszłości jest w życiowej formie. 70-letni muzyk nie tylko gra na gitarze, ale też śpiewa. I to, jak na siebie, całkiem nieźle. W produkcji wzięło udział 185 muzyków z 31 krajów. Obok Keitha Richardsa usłyszymy również takich artystów jak Taj Mahal, Toots Hibbert, Los Lobos czy Keb` Mo`.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.