Ekonomia
Strona główna
Świat
Technologia
Marek Tatała: Jak powinniśmy wykorzystać atuty Polski, by stała się jeszcze silniejsza?
21 kwietnia 2026
12 sierpnia 2020
Powyborczy kurz już opadł, więc przyszedł czas na analizę wyborów prezydenckich. Słowa klasyka „Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą”, sprawdzają się i w tym przypadku. W zasadzie we wszystkich partiach dochodzi do pęknięć i wzajemnego przerzucania się winą za przegraną. Szczególnie jest to widoczne pomiędzy Szymonem Hołownią, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a szerzej rozumianą Koalicją Obywatelską. Jednak dość zaskakująco na tle wszystkich partii opozycyjnych wypada Konfederacja. Widać wyraźnie, że jej liderzy, choć z pewnym niedosytem, to jednak zaakceptowali wyniki wyborów, a były one zaskakująco dobre dla Krzysztofa Bosaka.
Kandydat Konfederacji zebrał 1 317 380 głosów, co przy frekwencji 64,51 proc. w pierwszej turze dało 6,78 proc. poparcia ogółu głosujących. Z tym wynikiem Krzysztof Bosak zajął czwarte miejsce za Andrzejem Dudą, Rafałem Trzaskowskim i Krzysztofem Hołownią. Nie powtórzył on wyniku tzw. antysystemowego kandydata, Pawła Kukiza, z 2015 r., który wtedy zebrał ponad 20 proc. w pierwszej turze wyborów, co pozwoliło mu na utworzenie ruchu Kukiz`15 i wprowadzenie 42 posłów do sejmu. Natomiast kandydat Konfederacji dość skutecznie przejął młodych wyborców ruchu Kukiz`15. Wśród wyborców w przedziale 18–29 lat uzyskał on 52,7 proc. poparcia, 30–39 lat 24,4 proc., 40–49 lat 11,7 proc., 50–59 lat 7 proc. i powyżej 60 lat 4,2 proc.. To jasno wskazuje, że znacznie ponad połowa jego wyborców plasuje się między 18. a 39. rokiem życia. Bardzo interesująco rozkłada się także jego elektorat pod względem wykształcenia: podstawowe ma 4,6 proc. wyborców, zawodowe 10,6 proc., średnie 44,6 proc. i wyższe 40,3 proc.. Kierując się tymi wynikami, można stwierdzić, że wyborcy Krzysztofa Bosaka to głównie ludzie młodzi, przedsiębiorczy, bądź wchodzący dopiero na rynek pracy absolwenci szkół wyższych. Na ten wynik z pewnością pracował cały sztab wyborczy, który, trzeba podkreślić, dobrze ułożył mu kampanię. Konfederacja jest partiąstricteprawicową, upodabniającą się do republikanów z USA. Ich kampanijny przekaz był bardzo klarowny i przejrzysty dla wyborcy. Sam Krzysztof Bosak i jego partyjni koledzy mają niezmienne (często radykalne) poglądy na sprawy społeczno-gospodarcze, a samo funkcjonowanie tej partii w dyskursie publicznym charakteryzuje się dość merytorycznym przekazem. Zatem jaka jest przyszłość Konfederacji?
Na ogólny stan polskiej polityki będą wpływać wydarzenia w Unii Europejskiej i nowa administracja Stanów Zjednoczonych oraz ich stosunek do polskich władz. Z powodu długiego sporu pomiędzy Komisją Europejską a Polską w sprawie sądownictwa, powiązania praworządności w systemie wypłat w nowym unijnym budżecie oraz promowania praw LGBT Konfederaci z pewnością będą zwiększać swój kapitał polityczny wśród niezadowolonych konserwatywnych wyborców. Jest to dość istotne, ponieważ Konfederacja będzie przejmować wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Zakładając, że transfery socjalne nie oddziałują z taką samą siłą jak przed 2015 r., będzie można zauważyć większą mobilizację i przepływy elektoratu konserwatywnego i liberalnego. Część tego elektoratu z pewnością trafi do Konfederacji, ponieważ głównie są to mali i średni przedsiębiorcy, którzy chcą ograniczenia biurokracji i zmniejszenia wpływu administracji państwowej na ich działalność. Za przykład może tutaj służyć Sławomir Mentzen, który w partii WOLNOŚĆ (wchodzącej w skład Konfederacji) odgrywa rolę eksperta ds. gospodarki, a na spotkania z nim przychodzą setki ludzi.
Cytując Adama Hofmana, eksperta ds. wizerunku, mówiącego, że „w Polsce jest dużo opozycji”, można stwierdzić, że Konfederacja ze względu na swój radykalny program w sprawie aborcji, przywiązanie do Kościoła katolickiego oraz antyunijną postawę, często wzywającą do wyjścia Polski z Unii Europejskiej, plasuje się na prawo od Prawa i Sprawiedliwości, a zatem ma dość ograniczone możliwości pozyskania nowego elektoratu. W związku z tym pozycja polityczna i poparcie społeczne dla Konfederacji będzie uzależnione od stosunku Komisji Europejskiej do Polski i stosunku polskich władz do egzekwowania prawa narzuconego przez instytucje europejskie. Wracając więc do słów Adama Hofmana: „dojdą do 10 proc.” maksymalnie.
Bartosz Mroczkowski – analityk ds. międzynarodowych. Specjalizuje się w amerykańskiej polityce zagranicznej i konfliktach zbrojnych. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, stażysta w Konsulacie Generalnym RP w Los Angeles, autor kilkudziesięciu artykułów, analiz i recenzji literatury z zakresu stosunków międzynarodowych.
Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.