Kawa, demokracja i podziały społeczne

Kawa i podziały społeczne Nawet jeśli w Polsce to Warszawa jako miasto najszybciej wzbogaciła się na transformacji, warszawska prosperity nie dotyczyła całości społeczeństwa. Nierównomierny rozwój miasta podzielił je na istniejące obok siebie enklawy bogactwa i biedy . Szczególnie szybko i skutecznie gentryfikowanym obszarem okazało się Śródmieście i inne centralne dzielniceRead more

11 maja 2012

Kawa i podziały społeczne

Nawet jeśli w Polsce to Warszawa jako miasto najszybciej wzbogaciła się na transformacji, warszawska prosperity nie dotyczyła całości społeczeństwa. Nierównomierny rozwój miasta podzielił je na istniejące obok siebie enklawy bogactwa i biedy . Szczególnie szybko i skutecznie gentryfikowanym obszarem okazało się Śródmieście i inne centralne dzielnice Warszawy. Ponieważ jednak struktura własnościowa utrudnia „wypychanie” starszych mieszkańców ze Śródmieścia, pozostając w swoich mieszkaniach często zostawali oni otoczeni nową miejską infrastrukturą, niedostępną dla nich pod względem ekonomicznym, a często także obcą kulturowo. Przykładem świadczącym na rzecz „wojny kulturowej” ukrytej za konfliktem o hałas , jest m.in. duży artykuł pod znaczącym tytułem „Kawa i propaganda”, opublikowany w 2011 roku w „Naszym Dzienniku”. Autorka tekstu krytykuje klubokawiarnie zarówno na poziomie ideologicznym jak i społecznym, pisząc że „…warszawskie kawiarnie, pretendujące do posiadania miana ośrodków opiniotwórczych, często tworzą wspólnoty oparte na antywartościach (…) Dostęp do poczucia „elitarności” jest oferowany bez konieczności włożenia jakiegokolwiek wysiłku (…) poczucie „elitarności” zapewnia samo bywanie w określonych miejscach. Biletem wstępu do tego „elitarnego” grona jest tylko zgoda na to, żeby od tej pory słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna, wypowiadać z ironią”.

Trafnie rozpoznając obecność pierwiastka „mody”, autorka jednocześnie dezawuuje obywatelskie zaangażowanie powiązanych z kawiarniami aktywistów. Zarazem tekst ujawnia korzenie ideologiczne sporu, w którym klasyczne wartości ciągle w większości katolickiej Polski ścierają się ze świeckim, liberalnym lub lewicowym światopoglądem “nowych mieszczan”, jak nazywa tę grupę socjolog Paweł Kubicki. Ponieważ podział ten w dużej mierze pokrywa się z podziałem ekonomicznym (“nowi mieszczanie” zarabiają więcej), żyjące w tym samym mieście grupy społeczne tak naprawdę są oddzielone. Z perspektywy mieszkańca Śródmieścia, to drogie lokale gastronomiczne wraz z bankami i biurami stopniowo wypierały z dzielnicy potrzebną jej „zwykłym” mieszkańcom infrastrukturę: sklepy spożywcze i wielobranżowe, warzywniaki oraz tanie lokale, w tym tzw. bary mleczne, czyli zakładane w czasie socjalizmu tanie bary szybkiej obsługi. Oddolna akcja ratowania zamykanego baru mlecznego Prasowy w grudniu 2011 była jednym z pierwszych mocnych sojuszy zawiązanych pomiędzy miejskimi aktywistami (również tymi, których często można spotkać w kawiarniach), anarchistami i lokalnymi mieszkańcami (z których większość stanowili emeryci o niskich dochodach).

Niestety, próbom przekraczania podziałów społecznych towarzyszą również nowe przejawy istniejącego konfliktu. W marcu 2012 roku wspólnota mieszkaniowa sprzeciwiła się przedłużeniu koncesji na alkohol dla klubokawiarni Chłodna 25. Tymczasem również w tym wypadku sojusz prawdopodobnie byłby możliwy. Jak pokazują badania, kawiarnie mogą się przyczyniać nie tylko do zwiększania np. hałasu, ale także np. bezpieczeństwa, wartości niewątpliwie istotnej dla starszych mieszkańców warszawskiego Śródmieścia. Uznając istotność roli, jaką w najnowszym rozwoju Warszawy odegrały tzw. kawiarnie obywatelskie oraz powiązane z nim środowiska, nie można nie zauważyć, że na ich historię – a zarazem na historię dotyczącego ich konfliktu społeczno-kulturowego – silny wpływ wywarła zarówno lokalna tradycja „kawiarnianej inteligencji” jak i silna polaryzacja ekonomiczna.

Zarazem to właśnie idea społeczeństwa obywatelskiego oraz “prawa do miasta”, silnie obecne w dyskursie przesiadujących w kawiarniach aktywistów, zawiera w sobie zalążek polityki miejskiej, która pozwoliłaby mieć szansę na przekroczenie tak zarysowanego podziału, którego metaforą stał się dla nas krajobraz dźwiękowy Krakowskiego Przedmieście w dzień politycznej katastrofy, a który w miesiącach po niej następujących stał się jeszcze bardziej wyraźny. Przyczyny tego konfliktu mają w dużej mierze charakter polityczno-strukturalny, i nadużyciem byłoby „winą” za niego obarczać środowisko warszawskich kawiarni. Nie mamy jednak wątpliwości, że aby “kioski z wódką i kulturą” mogły stać się także kioskami z prawdziwą (miejską) demokracją, warszawska klasa gadająca musi nauczyć się słuchać milczącego tłumu.

 

Tekst jest skróconą wersją artykułu, który ukaże się w książce Chasing Warsaw. Socio-Material Dynamics of Urban Change, pod red. Grubbauer M., Kusiak J., Frankfurt/Chicago: Campus/University of Chicago Press, 2012.

Joanna Kusiak

Socjolożka i miejska aktywistka, wizytująca badaczka na City University of New York, doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego i Technische Universität Darmstadt.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.