Jak poprawić bezpieczeństwo gospodarcze Polski? Antoni Podolski

Ankieta Res Publiki Nowej

7 marca 2025

W Res Publice Nowej wraz z przedstawicielkami i przedstawicielami życia publicznego podjęliśmy temat strategii, jaką Polska powinna przyjąć, by uniknąć wykorzystania zależności gospodarczych jako instrumentu nacisku politycznego. Stoimy przed kluczowym momentem, w którym musimy określić priorytety bezpieczeństwa gospodarczego Polski i nowy paradygmat rozwoju na czasy przedwojenne. Więcej o naszej ankiecie można przeczytać tu.

Oto odpowiedzi, które uzyskaliśmy na pytanie: Jakie działania powinny być w pierwszej kolejności podjęte, aby poprawić bezpieczeństwo gospodarcze Polski?

 

Antoni Podolskidyrektor Departamentu Strategii i Planowania Obronnego, Ministerstwo Obrony Narodowej, były Dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Poniższa opinia nie wyraża stanowiska Ministerstwa Obrony Narodowej.

W tej chwili najważniejsze dla bezpieczeństwa gospodarczego Polski jest pogodzenie wyzwań związanych z bezpieczeństwem militarnym z rozwojem gospodarczym i cywilizacyjnym. Oznacza to uzgodnienie przekonania dominującego w polskiej klasie politycznej o konieczności zbrojenia się, w celu przeciwdziałania i zapobiegania agresji na nasz kraj z równie ważnym a wręcz niezbędnym do realizacji powyższego zamierzenia celem jakim jest rozwój gospodarczy. Zbrojenia powinny napędzać polską gospodarkę, a nie jedynie drenować polski budżet. 5% PKB – przeznaczane na zbrojenia i armię – powinno mieć również swój efekt dla naszego rynku pracy i dla rozwoju gospodarczego. Innymi słowy, to nie powinna być tylko konsumpcja, ale te wydatki powinny oznaczać również inwestycje. Ważne jednak, by nie kierować się przy tym wąskim kryterium nacjonalizmu gospodarczego, rozumianego w ten sposób, że bezpieczeństwo gospodarcze Polski tworzą wyłączenie firmy założone przez Polaków i kierowane przez Polaków lecz takie, które płacą podatki w Polsce i dają miejsca pracy Polakom. Powinniśmy bowiem ściągać inwestycje do Polski i do regionu. Należy także dążyć do tego, by ewentualne wspólne, europejskie fundusze na zbrojenia były w dużej mierze inwestowane w tzw. państwach frontowych UE i NATO czyli m.in. w Polsce, co znacznie skróci łańcuch dostaw w wypadku konfliktu na wschodniej granicy Paktu i Unii.

Dlatego bezpieczeństwo gospodarcze powinno m.in. oznaczać aktywniejsze włączenie się w europejski rynek zbrojeniowy, aby nie bazować, również ze względu na wydłużenie potencjalnie wrażliwych szlaków dostaw, na sprzęcie zza oceanu, z Azji, czy z Ameryki. Także dynamika polityczna w Stanach Zjednoczonych i w Republice Korei daje do myślenia, jeśli chodzi o konieczność skracania drogi dla zakupów dla wojska. Sprzęt, oprócz tego, że trzeba go kupić, należy później także remontować, i uzupełniać części. A w sytuacji globalnych zagrożeń z tym może być różnie, czego przykładem były np. czasu epidemii Covid.

Foto. Rzeczy Obrazkowe, okładka numeru „Bezpieczeństwo gospodarcze, głupcze!”

Tekst pochodzi z numeru Res Publiki Nowej „Bezpieczeństwo gospodarcze, głupcze!”, który ukaże się w marcu.

Przeczytaj też: Manifest. Bezpieczeństwo gospodarcze: Partnerstwo poparte siłą

Res Publica Nowa  

Redakcja Res Publiki Nowej

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.