Ekonomia
Strona główna
Świat
Technologia
Marek Tatała: Jak powinniśmy wykorzystać atuty Polski, by stała się jeszcze silniejsza?
21 kwietnia 2026
8 lipca 2022
Cel jest jasny: spowodować, by wzmocniony kodeks postępowania z 2022 r. oraz przepisy niedawno zatwierdzonej ustawy o usługach cyfrowych zapewniły odpowiednie instrumenty najsłabszym państwom członkowskim i obywatelom, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej.
Komisja Europejska przedstawiła właśnie wzmocniony Kodeks postępowania w zakresie dezinformacji , który ma na celu wdrożenie opartego na współpracy, demokratycznego i europejskiego podejścia do zwalczania dezinformacji w Internecie w całej UE. Opiera się na wersji sprzed czterech lat, która w tamtym czasie była pierwszym przypadkiem samoregulacji w walce z dezinformacją.
Nowy kodeks podwoił liczbę sygnatariuszy. Lista obejmuje nie tylko firmy technologiczne, takie jak Google, Meta, Clubhouse czy Vimeo, ale także szerszą gamę graczy ze stowarzyszeń branżowych, podmiotów reklamy internetowej, tych sprawdzających fakty i grup społeczeństwa obywatelskiego.
Głównymi obszarami zainteresowania nowego kodu są przejrzystość reklam politycznych, ograniczenie zachowań manipulacyjnych i wzmocnienie pozycji użytkowników. Ma również ułatwić naukowcom dostęp do danych, aby wspierać niezależne, oparte na danych badania dezinformacji i zapewnić ogólnounijny zasięg weryfikacji faktów.
Szczególnie ostatni z wymienionych zapisów ma ogromne znaczenie dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Stanowi potwierdzenie, że główny nacisk w kodeksie z 2018 r. koncentrował się na społecznościach anglojęzycznych. To postawiło w niekorzystnej sytuacji zróżnicowane językowo państwa Europy Środkowo-Wschodniej i uczyniło je bardziej podatnymi na walkę z dezinformacją w Internecie.
Wzmocniony kodeks postępowania zawiera 44 zobowiązania i 128 konkretnych środków, które nie są przeznaczone wyłącznie dla dużych platform, ale angażują różne podmioty, które odgrywają rolę w ograniczaniu rozprzestrzeniania się dezinformacji.
Cel ten jest osiągany dzięki temu, że główne platformy zobowiązują się do nie przyczyniania się do rozpowszechniania dezinformacji oraz ulepszania polityk i systemów określających, czy dany fragment treści kwalifikuje się do zarabiania.
Umowa określa środki mające na celu zwiększenie zdolności użytkowników do rozróżniania prawdziwych, dokładnych informacji od dezinformacji. Środki te obejmują narzędzia do rozpoznawania, rozumienia i oznaczania dezinformacji.
Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej kodeks zapewni wprowadzenie bezpiecznych cech projektowych, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się dezinformacji i zapewnić większą przejrzystość ich systemów rekomendacji treści. Jednocześnie oczekuje się, że użytkownicy będą lepiej chronieni dzięki inicjatywom w zakresie umiejętności korzystania z mediów i zwiększonemu dostępowi do wiarygodnych źródeł.
Wzmocniony kodeks zobowiązuje również sygnatariuszy do ustanowienia bardziej solidnych środków przejrzystości, umożliwiających użytkownikom łatwe rozpoznanie reklam politycznych poprzez zapewnienie bardziej efektywnego etykietowania, ujawniania sponsora, pieniędzy wydanych na reklamy i czasu wyświetlania. Sygnatariusze zobowiązują się do stworzenia wydajnych i przeszukiwalnych bibliotek ogłoszeń dla reklam politycznych oraz ram monitorowania tych wskaźników przejrzystości.
Nowy kodeks zapewni również lepsze wsparcie naukowcom, dając im dostęp do danych platform, jednocześnie rozszerzając zakres weryfikacji faktów we wszystkich państwach członkowskich UE i językach oraz zapewniając, że osoby weryfikujące fakty otrzymują sprawiedliwe wynagrodzenie za pracę.
Sygnatariusze zgodzili się ustanowić ramy dla dalszej współpracy poprzez stałą grupę zadaniową. Odbyła już ona swoją pierwszą sesję inauguracyjną i będzie monitorować, przeglądać i dostosowywać zobowiązania do przyszłych zmian technologicznych, społecznych, rynkowych i legislacyjnych.
Dokument ma zostać uznany za kodeks postępowania zgodnie z ustawą o usługach cyfrowych (DSA) w celu ograniczenia ryzyka dezinformacji dla dużych platform internetowych. Ten krok wzmocni kod, ponieważ niezgodność z DSA może skutkować grzywną nawet w wysokości 6% globalnego obrotu firmy.
Na liście sygnatariuszy znajdują się giganci technologiczni, tacy jak Google, Meta i TikTok. Jednak są też pewne godne uwagi nieobecności, takie jak Apple, Amazon lub platforma do przesyłania wiadomości Telegram.
Jak wspomnia NewsGuard (jeden z sygnatariuszy), pomimo zalecenia Komisji, aby platformy zapewniały swoim użytkownikom dostęp do „wskaźników wiarygodności, skupionych na integralności źródła”, spośród dużych platform tylko Microsoft zobowiązał się do tego środka. Meta (Facebook), Google, Twitter i TikTok w swoich oświadczeniach odmówiły wyrażenia zgody na ochronę swoich użytkowników poprzez dostarczanie informacji o wiarygodności źródeł.
Kodeks określa dobrowolny, samoregulacyjny mechanizm dla podmiotów do walki z dezinformacją w Internecie. To, że nie każda firma zobowiązała się do każdej linii, prowadzi do ciągłego konfliktu między sygnatariuszami.
Jak wspomniała Komisja Europejska, sygnatariusze zgadzają się zobowiązać do podjęcia działań mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się dezinformacji. Jednak to do nich należy decyzja, na które zobowiązania się zdecydują, a ich obowiązkiem jest zapewnienie skuteczności ich realizacji.
Będą musieli składać regularne raporty na temat tego, czy wywiązują się ze swoich zobowiązań, choć nie ma zbyt wielu sankcji. Oczekuje się, że ta potencjalna luka zostanie zapewniona dzięki synergii stworzonej między wzmocnionym kodeksem 2022 a przepisami DSA, czyniąc w ten sposób kolejny krok naprzód w przekonywaniu platform cyfrowych do wywiązania się ze zobowiązań.
Ingerencja z zagranicy
Kodeks stanowi, że dezinformacja obejmuje dezinformację, operacje wpływu informacji oraz ingerencję z zagranicy w przestrzeń informacyjną, przez co staje się bardzo konkretny w swoich celach, polegających na zwalczaniu zewnętrznej propagandy. W związku z tym ma na celu przeciwdziałanie skoordynowanym wysiłkom podmiotów krajowych lub zagranicznych, które chcą wywierać wpływ na grupę docelową i zagraniczną ingerencję w przestrzeń informacyjną, nawet w ramach szerszej operacji hybrydowej.
Dokument formułuje dyskusję na temat walki z dezinformacją nie tylko w zakresie ochrony konsumentów, upodmiotowienia użytkowników czy ochrony demokracji (jak w przypadku poprzedniego kodeksu z 2018 r.), ale także ogólnoeuropejskiego bezpieczeństwa i ochrony UE przed zagrożeniami zewnętrznymi.
Nowe niezbędne środki obejmują zachowania manipulacyjne i mają na celu wyeliminowanie nadużyć, takich jak fałszywe konta, boty lub złośliwe podróbki rozpowszechniające dezinformację. Zacieśniają współpracę między sygnatariuszami, aby walczyć z wyzwaniami związanymi z takimi technikami.
Wytyczne Komisji Europejskiej wspominają, że sygnatariusze uzgodnią niedozwolone zachowania manipulacyjne i praktyki rozpowszechniania dezinformacji. Będą również zobowiązani do okresowego przeglądu listy taktyk, technik i procedur (TTP) stosowanych przez cyberprzestępców. Wdrożą jasne polityki, obejmujące zakres zidentyfikowanych zachowań i praktyk.
Ponadto obejmuje środki, których celem jest zapobieganie wyświetlaniu reklam obok wprowadzających w błąd lub fałszywych treści, tak aby materiał nie mógł być wykorzystywany w celach zarobkowych. Celem jest zatem zapewnienie, aby dostawcy dezinformacji nie odnosili korzyści z przychodów z reklam. Sygnatariusze będą musieli zobowiązać się do unikania umieszczania reklam obok dezinformacji. Zobowiązują się również nie zezwalać na rozpowszechnianie dezinformacji poprzez ich reklamowanie.
Kodeks postępowania 2022 jest wynikiem prac prowadzonych przez sygnatariuszy, którzy będą mieli sześć miesięcy na realizację zobowiązań i środków, pod którymi się podpisali. Na początku 2023 r. przekażą Komisji pierwsze sprawozdania z realizacji.
Biorąc pod uwagę porady ekspertów i wsparcie ze strony Europejskiej Grupy Regulatorów Audiowizualnych Usług Medialnych (ERGA) oraz Europejskiego Obserwatorium Mediów Cyfrowych (EDMO), Komisja będzie regularnie oceniać postępy we wdrażaniu dokumentu. Ich analiza będzie oparta na szczegółowej jakościowej i ilościowej sprawozdawczości oczekiwanej od sygnatariuszy.
Wzmocniony kodeks zawiera konkretne odniesienia do potrzeby objęcia całej różnorodności językowej Unii Europejskiej oraz wzmocnienia pozycji zarówno obywateli, jak i osób weryfikujących fakty w przestrzeni europejskiej. Zastrzeżenie to obejmuje istotny nadzór nad wcześniejszymi wysiłkami na rzecz walki z dezinformacją w Internecie – skupiając się prawie wyłącznie na społecznościach anglojęzycznych i „dużych” rynkach.
Z punktu widzenia dużych platform cyfrowych kraje Europy Środkowo-Wschodniej nie kwalifikowały się systematycznie ani jako „duże”, ani jako „istotne”, narażając je na dezinformację podczas pandemii COVID-19, a ostatnio nawet podczas inwazji na Ukrainę .
Zarówno pandemia COVID-19, jak i wojna w Ukrainie ujawniły prawdziwy podział między Wschodem a Zachodem w Unii Europejskiej pod względem wzmocnienia pozycji osób sprawdzających fakty, moderowania treści lub ujawniania nieautentycznych i autentycznych skoordynowanych zachowań na platformach cyfrowych.
Geograficzna bliskość tych krajów do miejsca, w którym toczy się wojna, a także czynniki strukturalne związane z krótszym okresem integracji z UE, słabszymi systemami środków masowego przekazu, mniejszym doświadczeniem we włączaniu umiejętności medialnych i informacyjnych do programu szkolnego, niepokojami historycznymi, dylematami bezpieczeństwa czyni je szczególnie podatnymi na dezinformację, propagandę i wrogie kampanie informacyjne.
Oczekuje się, że wzmocniony kodeks praktyk oraz różnorodność paneuropejskich instrumentów regulacyjnych i nieregulacyjnych polega na tym, że ta przepaść cyfrowa między Wschodem a Zachodem w Unii Europejskiej zostanie zlikwidowana, co pozwoli utrzymać dezinformację na dystans w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Fot. Michal Matlon / Unsplash.
Tekst ukazał się w języku angielskim w Visegrad Insight.
Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.