Chwiejda: Miasto po tragedii

Gdy przyjrzeć się relacjom mediów zagranicznych, w tym także polskich, reakcje Francuzów na ich własną tragedię zdają się najbardziej wyważone.

16 listopada 2015

Jak wygląda Paryż z perspektywy mieszkańca miasta dwie doby po ostatnich zamachach terrorystycznych? Na pewno jest dużo bardziej opustoszały niż zazwyczaj, wyciszony, osłupiały. Niedowierzanie w obliczu niesprawiedliwości i ogromu narodowej, ale przede wszystkim osobistej, tragedii Francuzów, w szczególności rodzin ofiar, miesza się tu z przerażeniem. Wszyscy wiedzą, że mimo mobilizacji policji i wojska kolejny zamach może wydarzyć się w każdej chwili. O ile mało prawdopodobne jest, że terroryści zaatakują ponownie w najbliższych dniach, kolejne uderzenie wydaje się kwestią tygodni lub miesięcy. Paradoksalnie jednak, gdy przyjrzeć się relacjom mediów zagranicznych, w tym także polskich, reakcje Francuzów zdają się najbardziej wyważone – dalekie od pochopnych i łatwych sądów, co do przyczyn tragedii.

Prawdą jest, że prezydent François Hollande i premier Manuel Valls w swoich przemówieniach używają otwarcie retoryki wojennej. Kolejne doniesienia z prokuratury zdają się również potwierdzać informacje na temat pochodzenia i trasy przebytej przez dwóch z ośmiu zamachowców. Jednak zarówno politycy jak i media francuskie stronią od łączenia ataku djihadystów z liczną populacją muzułmanów we Francji czy kryzysem migracyjnym. Wręcz przeciwnie, ich uwaga skupia się przede wszystkim na problemach wewnętrznych i własnych błędach. Zgodnie z deklaracją Françoisa Hollande’a, mimo iż zło przyszło z zewnątrz ma ono swoich sojuszników pośród nas i to na zidentyfikowaniu i zneutralizowaniu ich należy się teraz skupić, by następnie skutecznie odpowiedzieć na zadany cios.

Czytaj najnowsze wydania Res Publiki: o wychowaniu do innowacyjności, o potrzebie mocy i o radykalizmie miejskim. Wszystkie dostępne są na stronie naszej księgarni

3-okladki-jesien-20151-474x237

Ogłoszona w sobotę rano trzydniowa żałoba narodowa jest więc dla Francuzów przede wszystkim czasem oczekiwania: dla rodzin ofiar to poszukiwanie bliskich w szpitalach z nadzieja, że nie znajdą ich na liście zamordowanych (ponad 30 ofiar śmiertelnych nie zostało nadal zidentyfikowanych, 99 rannych jest nadal w stanie krytycznym). Dla Paryżan to niepewność tego, co przyniosą kolejne dni i na powrót miasta do normalnego trybu funkcjonowania, po tym jak wszystkie instytucje publiczne, kina, a także większość sklepów i restauracji zostało zamkniętych. W końcu, dla całej Francji, oczekiwanie na dalsze decyzje jej przywódców i odpowiedź na najważniejsze dziś pytanie: co w praktyce znaczy słowo „wojna” powtarzane przez prezydenta i premiera we wszystkich dotychczasowych wystąpieniach publicznych.

Poza oczekiwaniem jest również solidarność – od pierwszych godzin po zamachach, kiedy to mieszkańcy okolicznych kamienic udzielili schronienia ofiarom, którym udało się uciec z miejsca strzelaniny. Poprzez kilometrowe kolejki chętnych do oddania krwi we wszystkich paryskich punktach krwiodawstwa, aż po symboliczne gesty i hołd składany zamordowanym w miejscach tragedii (mimo wprowadzonego zakazu zgromadzeń setki Paryżan kierują tam dziś swoje kroki) i na portalach społecznościowych.

Francja, mimo iż uderzona w najczulszy punkt, bo w niewinnych obywateli, w większości młodych ludzi beztrosko spędzających piątkowy wieczór na tarasie kawiarni czy w sali koncertowej, przechodzi tę próbę nadzwyczaj dzielnie. Zraniona, ale z podniesioną głową. Wciąż daleka od rasizmu i ksenofobii. Muzułmanie, chrześcijanie, żydzi i ateiści ramię w ramię zapalają znicze i pochylają się nad swoją wspólną tragedią. I to właśnie jest największą siłą tego państwa.

Autorka jest absolwentką Instytutu Historii Sztuki w ramach MISH UW oraz paryskiej EHESS, gdzie obecnie przygotowuje doktorat na temat sztuki zaangażowanej i obrazu imigranta w twórczości artystów współczesnych. Zajmuje się również krytyką artystyczną.

Ewelina Chwiejda

Absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwesytetu Warszawskiego (w ramach MISH) oraz paryskiej EHESS, gdzie obecnie przygotowuje doktorat na temat sztuki zaangażowanej i obrazu imigranta w twórczości artystów współczesnych. Zajmuje się również krytyką artystyczną. Regularnie publikuje w Obieg.pl, publikowała również w dwutygodnik.com i rynekisztuka.pl.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.