Bartoszewski i nowe pokolenie

Jego wartości i droga powinny wpisać się w polskie doświadczenie na zawsze. To zadanie także dla mojego pokolenia - pisze Kornel Koronowski

5 maja 2015

Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.” Nauczyciela mojego pokolenia żegnam jego własnymi słowami. Władysław Bartoszewski był dla wielu z nas moralnym drogowskazem. Wzorem patrioty. Autorytetem. Bohaterem polskiej demokracji.

Wczoraj Polska pożegnała ostatniego z wielkich. Więźnia KL Auschwitz, żołnierza Armii Krajowej, członka Rady Pomocy Żydom przy Delegacie Rządu RP na Kraj, uczestnika i kronikarza Powstania Warszawskiego, działacza opozycji demokratycznej, dwukrotnego Ministra Spraw Zagranicznych w wolnej Polsce. Był postacią tak wielkiego formatu, że zbędne jest wymienianie licznych zaszczytów, których dostąpił. Polska pożegnała profesora Władysława Bartoszewskiego: człowieka, który całe życie poświęcił krajowi i służbie publicznej.

Miał być geografem i reporterem, został politykiem. Władysław Bartoszewski w czasie matury w 1939 roku pisał o idei miłości Ojczyzny w poezji Mickiewicza. Własną kształtował w II Rzeczpospolitej, ale najmocniej przysłużył się III – na drodze do wolności, a także budując powojenne relacje Polski z Niemcami i Izraelem. Doświadczenie wojny uświadamiało mu, że każdy dzień trzeba jak najlepiej wykorzystywać. Nie narzekał. Cały czas pracował. Przekazywał innym siłę, która pozwoliła mu przezwyciężyć największe tragedie XX wieku. W prostych, pozbawionych patosu słowach przekazywał kodeks zasad, którym był wierny. Wciąż przypominał, że dyskusja publiczna nie może odbywać się w oderwaniu od moralności. Będzie brakowało jego rad i energii, jego barwnego języka. Jego dystansu, gdy mówił o sprawach fundamentalnych: „Kto gardzi innymi ludźmi gardzi sobą”; „Patriotyzm polski nie polega na mówieniu, tylko na służbie”; „Zło w końcu przegrywa, dobro w końcu wygrywa”; „Życie nie musi być łatwe. Gorzej, jeśli jest nudne”; „Warto być przyzwoitym”.

Był człowiekiem dialogu. Symbolem pojednania. Wierzył, że prawdziwe pojednanie może mieć miejsce wyłącznie w oparciu o prawdę. Zabiegał o nie pomimo piekła, które przeżył jako były więzień nazistowskiego, niemieckiego obozu stworzonego na terytorium okupowanej Polski. Podkreślał przecież, że dziesiątki lat temu na apelu w Auschwitz nie uwierzyłby, że kiedyś będzie miał przyjaciół Niemców, obywateli zaprzyjaźnionego kraju. Kilka dni temu minęło 20 lat od kiedy w Bundestagu mówił: „Współpraca obu państw w zjednoczonej Europie jest dziś́ jednym z zasadniczych celów i uzasadnień́ dla stosunków dwustronnych. Nadaje im sens i dostarcza wielu motywacji. Z myślą̨ o młodej generacji Niemców i młodej generacji Polaków, szczęśliwych daj Boże – ludziach XXI wieku.” To jest najmocniejsza lekcja jego życia: Działajmy tak, aby jak najwięcej uczynić dla kolejnych pokoleń – zarówno przekazując pamięć, jak i skutecznie działając na rzecz przyszłości. Tak pojmował służbę Polsce i ludzkości. Na przełomie wieków apelował w Organizacji Narodów Zjednoczonych o więcej solidarności na rzecz pokoju i bezpieczeństwa, a także rozwoju i poszanowania praw człowieka.

Odszedł tak, jak żył – pracując, służąc Ojczyźnie. Przygotowywał się do polsko- niemieckich konsultacji międzyrządowych. Ci, którzy go poznali mówili, że był „najlepszym towarzystwem jakie mogli sobie wyobrazić i lepszego już nie będzie”. W interesie nas wszystkich powinno być to, aby jego postać i wartości pozostały z Polską na zawsze. To zadanie także dla mojego pokolenia. 

Więcej o nowej wojnie informacyjnej w numerze 219
Wszystko co musisz wiedzieć o nowej wojnie informacyjnej

Foto:
Dominik Golenia / Flickr

Kornel Koronowski

Prawnik, przedsiębiorca. Absolwent trzech kierunków w ramach Kolegium MISH Uniwersytetu Warszawskiego. Stypendysta m.in. Goldman Sachs Foundation, Akademii Liderów Rynku Kapitałowego oraz Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Współtworzył m.in. Debaty Kopernikańskie i listę New Europe 100.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.