Rozważania o wieku XX

W „Rozważaniach o wieku XX” dużo jest o odpowiedzialności intelektualistów. Judt nazywa XX wiek „stuleciem intelektualistów” – architektów wyobraźni tyranów, a pośrednio tłumów, tragicznych hochsztaplerów, ale i wielkich idealistów, przywołujących chętnie uniwersalne abstrakcje: „prawa człowieka”, „sprawiedliwość”, „prawda”. To na intelektualistach spoczywa brzemię odpowiedzialności. Punkty odniesienia? – postawa Koestlera, Camusa, Bluma czyRead more

26 października 2014

W „Rozważaniach o wieku XX” dużo jest o odpowiedzialności intelektualistów. Judt nazywa XX wiek „stuleciem intelektualistów” – architektów wyobraźni tyranów, a pośrednio tłumów, tragicznych hochsztaplerów, ale i wielkich idealistów, przywołujących chętnie uniwersalne abstrakcje: „prawa człowieka”, „sprawiedliwość”, „prawda”. To na intelektualistach spoczywa brzemię odpowiedzialności. Punkty odniesienia? – postawa Koestlera, Camusa, Bluma czy Arona.

Przemysław Brzuszczak 

Bolączką współczesnej historiografii czy – patrząc szerzej – humanistyki stał się kult specjalizacji, niechęć do snucia wielkich narracji, nieznośne przyczynkarstwo. Tony Judt świadomie unika tej swoistej błędologii. Szerokość i przenikliwość rozważań nad „zapomnianym” wiekiem XX, niekiedy subtelne gawędziarstwo, pozwala go zaliczyć do nielicznego grona  dwudziestowiecznych intelektualistów objaśniających w sposób klarowny i spójny meandry ubiegłego stulecia. „Intelektualista to z definicji ktoś, kto ma skłonność do okresowego formułowania uogólnień. Nie wszyscy możemy być specjalistami, a sami specjaliści nie wystarczyliby, by nadać sens złożonemu światu” – ta pozornie prosta myśl doskonale oddaje credo Judta jako historyka, intelektualisty.

Yuriy Lapitskiy "Куй!" / Flickr / CC 2.0
Yuriy Lapitskiy „Куй!” / Flickr / CC 2.0

„Rozważania o wieku XX” to kolejna z polskich edycji książek Judta po monumentalnym „Powojniu”, „Zapomnianym wieku dwudziestym”, „Źle ma się kraj”, „Wielkim złudzeniu? Eseju o Europie”, „Pensjonacie pamięci” czy „Historii niedokończonej. Francuscy intelektualiści 1944-1956” przybliżająca polskim czytelnikom dorobek jednego z największych badaczy historii najnowszej. Tym razem mamy jednak do czynienia z książką „mówioną”, zapisem rozmów Judta z jego przyjacielem, także historykiem, Timothym Snyderem. Snyder doprowadził do wydania „Rozważań o wieku XX” już po śmierci swojego mistrza.

Pierwszym skojarzeniem nasuwającym się po lekturze książki jest jej dialog z „Moim wiekiem” Aleksandra Wata oraz jego rozmową z Czesławem Miłoszem, o czym rozmówcy wspomiają, dyskutując nad formą rozmowy. Niezwykłą koincydencję stanowi fakt, że zarówno Wat, jak i Judt dzielą się swoimi refleksjami niedługo przed śmiercią, trapieni nieuleczalnymi chorobami. Wat nieustannymi bólami głowy, Judt stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS) – oboma niepozwalającymi na prowadzenie pracy intelektualnej w dotychczasowym zakresie.

„Mój sposób [radzenia sobie z chorobą – przyp. aut.] polega na tym, że przeglądam swoje życie, myśli, fantazje, wspomnienia, także te niedokładnie zapamiętane, aż natrafię na wydarzenia, ludzi czy opowieści, za pomocą których mogę oderwać umysł od ciała, w którym jest unieruchomiony. […] Moje noce są ciekawe, ale mógłbym obejść się bez nich” – pisze Judt w poruszającym eseju „Noc” z tomu „Pensjonat pamięci”.

Kolejne rozdziały książki zostały ufundowane na gruncie doświadczeń rodzinnych, etnicznych i ideowych Judta. „Żydowski sceptyk”, „angielski pisarz”, „polityczny marksista”, „francuski intelektualista” czy „wschodnioeuropejski liberał” – to tylko niektóre z podtytułów rozdziałów „Rozważań o wieku XX” dokumentujące konglomerat uwikłań Judta.

Okładka książki
Okładka książki

Timothy Snyder umożliwia swojemu rozmówcy ukazanie jego własnej, poprzez wielość perspektyw pokoleniowych, historii XX wieku, która wraz z dalszymi częściami książki staje się historią narodów, społeczeństw, nurtów ideowych, historią Europy. Na podstawie tych wypowiedzi trudno zaklasyfikować Judta do jednej z grup intelektualnych. „Rozważania o wieku XX” są raczej umysłowym dossier autora „Powojnia”, pełnym wątpliwości, a przez to prawdziwie interesującym, bo przedkładanemu założeniu towarzyszy antyteza.

Krytyka własnych wyborów ideowych składa się tu na całościowy obraz europejskiego intelektualisty, wrażliwego sceptyka. Judt nie wpada w pułapkę radykalizmów. Bywa życzliwym i wyrozumiałym komentatorem rzeczywistości, gdy idzie o wielkie projekty (takie jak Unia Europejska) czy praktyki wspólnotowe („państwo dobrobytu”). Jednocześnie staje się żarliwym obrońcą pryncypiów, które wskutek egoizmu wpajanego społeczeństwom przez niemądrych polityków prezentują się jako anachroniczne. Przyjazne obywatelom państwo opiekuńcze, prawa i wolności osobiste i polityczne, inkluzywny system edukacji publicznej i szkolnictwa wyższego składają się na – by zaczerpnąć z chętnie cytowanego przez Judta Isaiaha Berlina – „przyzwoite życie”.

Erozja wspólnoty przebiega niegwałtownie. Zapoczątkowują ją z pozoru niegodne uwagi zdarzenia takie jak wycofanie ze szkół codziennej szklanki mleka czy częściowa prywatyzacja usług kolejowych. Stanowią one jednak przyczynek do mających kapitalne znaczenie reform społecznych. Symptomatyczne w tym kontekście wydają się rozważania o postępującej degradacji kolejnictwa w Wielkiej Brytanii. Kolej – niegdyś miejsce ożywionych dyskusji wśród pasażerów, fundujące młodym intuicyjne poczucie wolności w trakcie wakacyjnych podróży, zapewniające mieszkańcom updike’owskich suburbiów łączność z centrum aglomeracji – współcześnie staje się synonimem zapyziałości, klasowości, degeneracji.

Na marginesie – rozprawa opisująca wpływ kolei na więzi społeczne była niezrealizowanym projektem Judta. W „Pensjonacie pamięci” kreślone z pieczołowitością młodzieńcze podróże kolejowe autora stoją w opozycji do współczesnych, nieprzyjaznych, wywołujących z powodu niepunktualności składów czy technicznych zaniedbań jedynie irytację.

Judt nie ma złudzeń – za sukcesem powojennej gospodarczej prosperity stoi konsensus co do modelu ekonomicznego. Idea państwa dobrobytu, wykpiwana od lat 70 XX w. przez szkołę chicagowską, stanowi mocny fundament europejskiej tożsamości. Jej dekonstrukcja w okresie thatcheryzmu, co Judt mógł naocznie obserwować, znacznie nadwątliła więzi społeczne, skonfliktowała społeczeństwo poprzez stygmatyzację wielu grup zawodowych – „mój sprzeciw wobec tej logiki [programu Thatcher – przyp. P. B.] brał się nie tylko z przeczucia, że przyniesie wysokie koszty społeczne, był również skutkiem nowego myślenia o polityce, które pozwalało dostrzec, że każda tego rodzaju logika kierująca działaniem jest prawdopodobnie błędna”

„Rozważania o wieku XX” – jak pisze w przedmowie Snyder – to także, a może przede wszystkim, wielki traktat etyczny. Judt upomina się w nim o przyzwoitość i rzetelność w rządzeniu, dyskursie intelektualnym, badaniach historycznych. Celnie wytyka dominację refleksji instytucjonalnej nad ideową w dyskusjach nad kształtem Unii Europejskiej.

Brak tej ostatniej może doprowadzić do uwiądu jednej z najgenialniejszych przecież powojennych inicjatyw. Bezwład, naszkicowany już w „Wielkim złudzeniu?”, skutkuje agonią konceptualną, o wiele poważniejszą w skutkach niż upadek instytucjonalny. Nużący pragmatyzm europejskich przywódców, ich bezideowość, technokratyzm – są dla Europy zagrożeniem. Judt przeciwstawia europejskie „dobre społeczeństwo” amerykańskiemu, nastawionemu skrajnie indywidualistycznie, ogarniętemu bezrefleksyjnym konsumpcjonizmem, którego polityczni liderzy znakomicie odnaleźli się na froncie krucjaty McŚwiata przeciwko Dżihadowi.

W tym kontekście należy wspomnieć o pryncypialnym podejściu Judta do kwestii irackiej. Rozmówca Snydera nie kryje swojego zdecydowanie krytycznego stanowiska w sprawie interwencji amerykańskiej w Zatoce Perskiej. Błędne decyzje polityczne waszyngtońskich „jastrzębi” w rodzaju Donalda Rumsfelda czy Dicka Cheneya, specyfcznie rozumiany mesjanizm Stanów Zjednoczonych, wreszcie – last but not least – interesy amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, które osłabiły do szczętu amerykańską soft power: niesione na sztandarach przez ostatnie dziesięciolecia hasła konotujące demokrację liberalną.

Judt wytyka wybitnym myślicielom czy ikonom opozycji demokratycznej w krajach dawnego bloku wschodniego „heglowskie ukąszenie”. W szaleństwie poszukiwania legitymizacji dla działań zbrojnych w Iraku zapomniały się choćby takie postaci jak Andre Glucksmann, Michael Ignatieff, Vaclav Havel czy Adam Michnik.

W „Rozważaniach o wieku XX” dużo jest o odpowiedzialności intelektualistów. Judt nazywa XX wiek „stuleciem intelektualistów” – architektów wyobraźni tyranów, a pośrednio tłumów, tragicznych hochsztaplerów, ale i wielkich idealistów, przywołujących chętnie uniwersalne abstrakcje: „prawa człowieka”, „sprawiedliwość”, „prawda”. To na intelektualistach spoczywa – by sięgnąć po tytuł innej jego książki – brzemię odpowiedzialności.

Punkty odniesienia? – postawa Koestlera, Camusa, Bluma czy Arona. Jest u Judta potrzeba silnego zaangażowania w sprawy publiczne, instynkt niestrudzonego polemisty, wiecznego kontestatora. Idee fixe nakazująca demaskowanie pułapek intelektualnego zacietrzewienia. Rozmowy Judta i Snydera to dzieło kompletne, przywracające wartość sporom o uniwersalia, hołd złożony perspektywie długiego trwania, to „książka o życiu umysłu, o życiu świadomym”.

Polecamy!

Nowe wydanie kwartalnika „Res Publica Nowa” – o przymusie twórczości i kreatywności.
RPN-3-2014

„Niemcy to Pudzian, Rosja to ten drugi” – z Janem Klatą rozmawia Agnieszka Rozner.

„Cytrynowe prosię” – o żółtej śwince na warszawskim murze pisze profesor Andrzej Leder.

 

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.