Kraina mlekiem i miodem płynąca…

3D: „bączki”, „mleko i miód” i „nowoczesność” Andrew Blauvelt, kurator designu w Walker Art Center i jeden z bohaterów filmu Objectified Gary’ego Hustwita z 2009 roku, mówi: „There’s a story embedded in every object” [„W każdym przedmiocie zawarta jest jakaś historia”]. W przygotowanych przez polskich projektantów specjalnie dla polskiej prezydencjiRead more

12 stycznia 2012

3D: „bączki”, „mleko i miód” i „nowoczesność”

Andrew Blauvelt, kurator designu w Walker Art Center i jeden z bohaterów filmu Objectified Gary’ego Hustwita z 2009 roku, mówi: „There’s a story embedded in every object” [„W każdym przedmiocie zawarta jest jakaś historia”]. W przygotowanych przez polskich projektantów specjalnie dla polskiej prezydencji meblach, upominkach i gadżetach również. Według Justyny Kosmali z Ministerstwa Spraw Zagranicznych „wszystkie [przygotowane na okazję polskiego przewodnictwa w Radzie UE- M.R.] przedmioty charakteryzuje prostota, minimalizm, wykorzystanie naturalnych, rodzimych produktów takich jak porcelana, drewno, krzemień pasiasty, wełna. Chcieliśmy pokazać Polskę jako kraj nowoczesny, kreatywny, z młodym duchem”. Czy to się udało? Przyjrzyjmy się tym przedmiotom.

Ręcznie malowane drewniane bączki zaprojektowane przez Monikę Wilczyńską i Krzysztofa Smagę miały przypominać obracające się w tańcu kobiety, w tradycyjnych strojach ludowych: kujawskim, kurpiowskim, łowickim i opoczańskim. Oficjalne krawaty w kobaltowym kolorze dla mężczyzn oraz jedwabne granatowe z czerwono-białą lamówką apaszki dla kobiet zaprojektowała firma Macieja Zaremby. Co ciekawe, główny szew każdego krawatu był zszywany ręcznie. Tych pierwszych Ministerstwo Spraw Zagranicznych zamówiło blisko 11 tysięcy, drugich ponad 5 tysięcy. Kolejne obiekty to srebrne spinki pomysłu Doroty Kempko z dodatkiem krzemienia pasiastego, nazywanego polskim diamentem, pochodzącym z Krzemionek Opatowskich w Małopolsce oraz bardzo eleganckie, wykonane ze skóry podhalańskiej aktówki zaprojektowane przez Anię Kuczyńską.

Mnie się te upominki nie podobają. I to nie dlatego, że są „złymi” projektami. Raczej dlatego, że komunikują to, o czym mówi Justyna Kosmala z MSZ: nowoczesność, ale taką, która jest jednocześnie synonimem ostentacji; kreatywność, ale tylko tę, którą zwykliśmy utożsamiać z kulturą korporacyjną i biznesem. Młodego ducha w projektach, poza relatywnie młodymi projektantami, nie dostrzegam.

Z tego zestawu upominków wyłamuje się zdecydowanie „Mleko i miód” autorstwa projektantek Zofii Strumiłło-Sukiennik oraz Anny Łoskiewicz-Zakrzewskiej. To bardzo przemyślany projekt, który w świetny sposób buduje przekaz o Polsce, w sposób niestereotypowy i podprogowy wpływa na skojarzenia z polską kulturą i wspomnienia związane z naszym krajem. W skład zestawu “Mleko i Miód” wchodzą: miód (rzepakowy, wielokwiatowy, spadziowy lub lipowy), kubek, łyżeczka do miodu oraz podstawka z przepisem na napój. Projekt zestawu inspirowany jest motywami zaczerpniętymi z polskiej kultury i tradycji. Porcelanowy kubek nawiązuje formą do wiejskiej kanki na mleko, zaś łyżka ma kształt pióra wieszcza, opisującego krainę mlekiem i miodem płynącą – można przeczytać na stronie internetowej warszawskiego duetu projektowego.

Moim zdaniem tylko „Mleko i miód” sprostało kryteriom jakości, praktyczności i użyteczności, o jakich mówiła dyrektor Departamentu Koordynacji Przewodnictwa Polski w Radzie UE w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Joanna Skoczek. I chyba tylko upominek studio projektowego BEZA PROJEKT da się uchronić przed etykietą „bezużytecznego upominku”, a także miał największą szansę uniknąć pozostawienia go w hotelach czy też porzucenia w pokonferencyjnych salach przez uczestników międzynarodowych spotkań.

Warto jednak dodać, że prezentacja polskiego designu na upominkach się nie skończyła. Architektem odpowiedzialnym za wyposażenie w meble sali konferencyjnych, oraz wszystkich innych przestrzeni, w których odbywały się spotkania polityków i ministrów, był Tomek Rygalik, dyrektor artystyczny firmy „Comforty Living” oraz założyciel „kursu alternatywnego myślenia na temat projektowania”. Meble nie tylko projektowano od początku, ale również wybierano konkretne modele spośród już istniejących. Poza kryterium funkcjonalności, miały również spełniać wymogi promowania polskich i kojarzących się z Polską materiałów. Dlatego też Rygalik projektując dwa rodzaje krzeseł, sofę oraz fotele, wykorzystał przede wszystkim naturalną wełnę oraz bukowe drewno.

Gadżety polskiej prezydencji poza wspomnianym projektem „Mleko i miód” pod względem wybranych materiałów prezentują się o wiele lepiej niż gdy weźmiemy pod uwagę ich przekaz symboliczny. Razem nie stanowią żadnego spójnego komunikatu, a każdy z osobna ginie pośród miliona innych gadżetów prezentowanych i rozdawanych w ramach kolejnych rotacji władzy sprawowanej przez państwa członkowskie Unii Europejskiej.

Monika Rosińska

Socjolog, doktorantka w Instytucie Socjologii, gdzie przygotowuje pracę poświęconą kulturze designu. Autorka książki "Przemyśleć użycie. Projektanci. Przedmioty. Życie społeczne" wyd. Bęc Zmiana, Warszawa 2010.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.