Aktualności
Darmowe
RPN
Strona główna
Pastorki: zmiana, której Kościół potrzebuje
4 kwietnia 2026
26 maja 2012
Udało nam się wystąpić jako zjednoczone, solidarne środowisko. Do tego potrzebny jest kompromis. To jest trudna rzecz, gdy działa się w skali całego kraju. Zwłaszcza w środowisku, w które z racji na „okrutną ekonomię sztuki”, o której w swym tekście w gazecie strajkowej pisze Kuba Szreder, wpisane są nierówności i antagonizmy. Artyści nie zamykali instytucji samowolnie, lecz to instytucje zamykały się same, solidaryzując się z artystami. Jeśli Gruszczyński jest w stanie przekonać dyrektorów galerii i muzeów do zamknięcia się w Noc Muzeów, trzymam kciuki!
Odnoszę też wrażenie, że Gruszczyński nie zrozumiał postulatu „włączenia artystów do systemu ubezpieczeń społecznych”. Pisze o „objęciu artystów pomocą socjalną”, o „wysokościach kwot wypłacanych artystom”, o „wypłacaniu pieniędzy”, o „głodowych zapomogach”, o „utrzymywaniu artystów z podatków”. Gdzie on to wszystko wyczytał? Zachodzę w głowę. Nigdy nie ubiegaliśmy się o zapomogi ani o pomoc socjalną. Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej zarzuca obecnemu systemowi ubezpieczeń nieuwzględnianie zróżnicowania specyfik zawodowych, w tym zawodu artysty. Chcemy wspólnie z rządem wypracować między innymi takie rozwiązanie, które umożliwiałby artystom chociażby nieregularne opłacanie składek i zachowanie ciągłości ubezpieczenia.
Strajk nie wynikał tylko z „warszawskiej perspektywy”. Jak pokazuje przystąpienie do niego kilkudziesięciu instytucji w mniejszych miejscowościach, m.in. Białymstoku, Olsztynie, Bytomiu, Gorzowie Wielkopolskim, a nawet Tykocinie, problemy artystów dotyczą także osób tam mieszkających. Nie dzielimy wytwórców kultury na dobrych i złych, mniej biednych i bardziej biednych, wystawiających tu lub tam, mieszkających w dużych centrach i małych ośrodkach. Mówimy o specyfice ich zawodu. Problem ryzyka zawodowego i braku bezpieczeństwa pracy to bolączka ludzi mieszkających w całej Polsce.
Wbrew temu, co pisze Gruszczyński, działania Forum umieszczają artystów w szerokim kontekście społecznym. I jest symptomatyczne i ważne, że to właśnie artyści jako pierwsi podnieśli kwestię konieczności wprowadzenia jakichkolwiek regulacji dla osób pracujących, ale nie zatrudnionych na etatach, pozostawionych przez państwo samym sobie. To artyści, w świetle przeprowadzanej obecnie reformy emerytur, która skupia się na tym, czy pracować do 65 czy 67 roku życia, zadają pytanie o słowo „powszechny” w „powszechnym systemie emerytalnym”. Czy rzeczywiście jest powszechny i czy państwo interesuje się także tymi, którzy – nie z własnej woli – znajdują się poza tym systemem?
Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.