Wątpiący odzywają się pierwsi

  Udało nam się wystąpić jako zjednoczone, solidarne środowisko. Do tego potrzebny jest kompromis. To jest trudna rzecz, gdy działa się w skali całego kraju. Zwłaszcza w środowisku, w które z racji na „okrutną ekonomię sztuki”, o której w swym tekście w gazecie strajkowej pisze Kuba Szreder, wpisane są nierównościRead more

26 maja 2012

 

Udało nam się wystąpić jako zjednoczone, solidarne środowisko. Do tego potrzebny jest kompromis. To jest trudna rzecz, gdy działa się w skali całego kraju. Zwłaszcza w środowisku, w które z racji na „okrutną ekonomię sztuki”, o której w swym tekście w gazecie strajkowej pisze Kuba Szreder, wpisane są nierówności i antagonizmy. Artyści nie zamykali instytucji samowolnie, lecz to instytucje zamykały się same, solidaryzując się z artystami. Jeśli Gruszczyński jest w stanie przekonać dyrektorów galerii i muzeów do zamknięcia się w Noc Muzeów, trzymam kciuki!

Odnoszę też wrażenie, że Gruszczyński nie zrozumiał postulatu „włączenia artystów do systemu ubezpieczeń społecznych”. Pisze o „objęciu artystów pomocą socjalną”, o „wysokościach kwot wypłacanych artystom”, o „wypłacaniu pieniędzy”, o „głodowych zapomogach”, o „utrzymywaniu artystów z podatków”. Gdzie on to wszystko wyczytał? Zachodzę w głowę. Nigdy nie ubiegaliśmy się o zapomogi ani o pomoc socjalną. Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej zarzuca obecnemu systemowi ubezpieczeń nieuwzględnianie zróżnicowania specyfik zawodowych, w tym zawodu artysty. Chcemy wspólnie z rządem wypracować między innymi takie rozwiązanie, które umożliwiałby artystom chociażby nieregularne opłacanie składek i zachowanie ciągłości ubezpieczenia.

Strajk nie wynikał tylko z „warszawskiej perspektywy”. Jak pokazuje przystąpienie do niego kilkudziesięciu instytucji w mniejszych miejscowościach, m.in. Białymstoku, Olsztynie, Bytomiu, Gorzowie Wielkopolskim, a nawet Tykocinie, problemy artystów dotyczą także osób tam mieszkających. Nie dzielimy wytwórców kultury na dobrych i złych, mniej biednych i bardziej biednych, wystawiających tu lub tam, mieszkających w dużych centrach i małych ośrodkach. Mówimy o specyfice ich zawodu. Problem ryzyka zawodowego i braku bezpieczeństwa pracy to bolączka ludzi mieszkających w całej Polsce.

Wbrew temu, co pisze Gruszczyński, działania Forum umieszczają artystów w szerokim kontekście społecznym. I jest symptomatyczne i ważne, że to właśnie artyści jako pierwsi podnieśli kwestię konieczności wprowadzenia jakichkolwiek regulacji dla osób pracujących, ale nie zatrudnionych na etatach, pozostawionych przez państwo samym sobie. To artyści, w świetle przeprowadzanej obecnie reformy emerytur, która skupia się na tym, czy pracować do 65 czy 67 roku życia, zadają pytanie o słowo „powszechny” w „powszechnym systemie emerytalnym”. Czy rzeczywiście jest powszechny i czy państwo interesuje się także tymi, którzy – nie z własnej woli – znajdują się poza tym systemem?

Karol Sienkiewicz

Kytyk sztuki, publikuje głównie w "Dwutygodniku", działa w Obywatelskim Forum Sztuki Współczesnej.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.