Swingująca sekularyzacja?

  Czasem porównuje się Palikota do Zapatero albo Berlusconiego, a moim zdaniem lepszym punktem odniesienia byłby były premier Kanady Pierre Elliot Trudeau. W młodości intelektualista próbujący łączyć marksizm z chrześcijańskim personalizmem, założyciel antyklerykalnego pisma „Cité libre”, które przygotowało grunt pod sekularyzację bardzo kiedyś katolickiego Quebecu. Lewicę porzucił dla Partii Liberalnej,Read more

18 lutego 2012

Pierre Trudeau
Premier Kanady Pierre Trudeau wykonuje piruet po proklamacji konstytucji Kanady w roku 1982. (CC BY 2.0 by Oldmaison/Flickr.com)

 

Czasem porównuje się Palikota do Zapatero albo Berlusconiego, a moim zdaniem lepszym punktem odniesienia byłby były premier Kanady Pierre Elliot Trudeau. W młodości intelektualista próbujący łączyć marksizm z chrześcijańskim personalizmem, założyciel antyklerykalnego pisma „Cité libre”, które przygotowało grunt pod sekularyzację bardzo kiedyś katolickiego Quebecu. Lewicę porzucił dla Partii Liberalnej, z ramienia której został premierem. Dwanaście lat jego rządów to okres potężnej zmiany obyczajowej w Kanadzie. Jeszcze jako minister sprawiedliwości przeforsował tzw. Omnibus Bill, który zakładał liberalizację ustawy antyaborcyjnej, depenalizację homoseksualizmu i dopuszczenie środków antykoncepcyjnych, czyli pełen pakiet zmian obyczajowych. Trudeau można także uznać za prekursora pop-polityki: jego skłonność do niestandardowych zachowań (w rodzaju zjeżdżania po poręczach pałacu Buckingham) przysparzała mu rozgłosu. Przybrał on z czasem postać trudeaumanii, którą podgrzewał kontaktami z Jeanem-Paulem Sartrem, Fidelem Castro czy Johnem Lennonem.

Być może jednak Palikot nie będzie musiał wyprowadzać państwa z sypialni obywateli (tak Trudeau uzasadniał Omnibus Bill), ponieważ zmiana dokona się wcześniej. Jeszcze w 2005 roku Donald Tusk wziął przed wyborami kościelny ślub, co dobrze odzwierciedlało konserwatywne oczekiwania większości społeczeństwa. Tusk nie był w stanie wygrać na konserwatyzm z Lechem Kaczyńskim, ale tendencję wyczuł słusznie. Prawdopodobnie nie myli się także dziś, gdy steruje Platformą w kierunku wyraźniejszego rozdziału Kościoła od państwa, na co wskazuje zapowiedź likwidacji przywilejów emerytalnych dla księży (i deklaracja gotowości zmiany konkordatu w tej sprawie). I choć zapowiedział w exposé, że rząd nie będzie awangardą rewolucji obyczajowej, to i tak ta zmiana może się dokonać.

Nakaz ograniczenia publicznych wypowiedzi nałożony na ks. Bonieckiego przez przełożonego polskiej prowincji Zgromadzenia Księży Marianów to zapowiedź powtarzania błędów Kościoła Europy zachodniej z lat pięćdziesiątych: wierność instytucji postawiona ponad gotowość do dialogu. Kto wie, być może ta taktyka pozwoli skutecznie zintegrować tradycjonalistów wobec społeczeństwa – przez co instytucja się wzmocni. Ale będzie to raczej pyrrusowe zwycięstwo organizacji, która w swą istotę ma wpisaną powszechność.

Michał Matlak

ur. 1986, absolwent MISH Uniwersytetu Wrocławskiego, wiceprezydent Młodzieżowej Sieci Regionalnej Zgromadzenia Regionów Europy (AER) w Strasburgu, przygotowuje rozprawę doktorską w Centrum im. Willy’ego Brandta nt. roli religii w procesie integracji europejskiej.

Dajemy do myślenia

Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.