Europa
Polityka
Strona główna
Polska milczy w Europie
6 października 2026
26 listopada 2015
Wspólną cechą krajów naszego regionu było życie w cieniu. Historia, geografia, wojny, gospodarcze zacofanie nie tylko przeorały tę część świata, ale także skazały na zapomnienie i poniżenie.
Z cienia dawnych, potężnych imperiów wychodzimy, każde z państw na swój sposób, konsekwentnie. Choć czasem nie dość odważnie.
Są jednak dwa kraje w Europie, które z roli pariasów przeobrażają się w liderów przemian.
– Estonia jest mniejsza od niektórych firm na świecie; mamy małą liczbę ludności, ale dzięki nowym technologiom możemy wykorzystać ekonomię skali i nie musimy martwić się, że jesteśmy nieliczni – mówi Toomas Hendrik Ilves w wywiadzie dla Visegrad Insight.
Ten były dziennikarz i dyplomata, wybrany na urząd przez parlament bez szumnej kampanii, słynie z ciętego języka, kasandrycznych przepowiedni dotyczących powrotu neoimperialnych apetytów Rosji oraz tego, że jest prezydentem-geekiem, nie rozstającym się ze swoim laptopem oklejonym naklejkami.
Ogłosiliśmy laureatów drugiej edycji listy New Europe 100. NE100 to lista innowatorów z Europy Środkowo-Wschodniej, którzy wykorzystują nowoczesne technologie by zmieniać świat wokół siebie. Zobacz pełną listę tutaj.
Inicjatorem listy jest Res Publica Nowa oraz nasi partnerzy: Google, Fundusz Wyszehradzki i Financial Times.
Choć początkowo mało znany i niekoniecznie lubiany z powodu ekscentrycznego ubioru i poczucia humoru, wkrótce zaskarbił sobie nie tylko serca rodaków, ale i uznanie szerszej społeczności międzynarodowej.
Stał się także jedną z twarzy nowej innowacyjnej Europy, zarazem punktując agresywne działania Rosji bez popadania w narodowy szowinizm.
– Mamy pamiętliwego i rewizjonistycznego sąsiada, który uważa, że europejski ład, ustalony przeszło 25 lat temu, nie powinien trwać. Dla którego tolerancja jest tylko oznaką dekadencji, a demokracja liberalna – dziwactwem i wymysłem zachodniej cywilizacji – mówił w swoim niedawnym przemówieniu.
W 2014 roku został jednym z dyrektorów grupy sterującej ds. Internetu i Rozwoju przy Banku Światowym, a także przewodniczącym podobnej grupy działającej przy Światowym Forum Ekonomicznym.
Od wielu lat zajmuje się także tematem cyberbezpieczeństwa oraz e-zdrowia – firmując najbardziej zaawansowany program cyfryzacji państwa w Europie.
Estonia uznana za najważniejszego partnera Polski
Prezydent Ilves nie bez powodu zabiegał o szczególne relacje Estonii z Polską. Celem współpracy obydwu państw jest pogłębienie intuicyjnego niemal rozumienia spraw bezpieczeństwa i modelu gospodarczego państw wychodzących z nawyków gospodarki socjalistycznej. Rośnie polsko-estońska wymiana gospodarcza.
Prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves w Valdze, fot. © Ardi Hallismaa (Eesti Kaitsevägi)
Starania Ilvesa w podnoszeniu prestiżu swojego, jednak dosyć małego kraju, były tak skuteczne, że nowowybrany prezydent Polski – Andrzej Duda – jako przywódca największego państwa w regionie, pretendującego zarazem do miana lidera, właśnie Estonię wybrał na miejsce swojej pierwszej wizyty.
Choć może się to wydawać kuriozalne z punktu widzenia Polski to jednak trzeba oddać sprawiedliwość Estończykom, którzy udzielili nowym władzom w Polsce lekcji konsekwencji i pragmatyzmu.
Zmiana na lepsze potrzebuje liderów i tę lekcję Estończycy odrobili stosunkowo wcześnie, bo na początku lat 90. uznali, że nowe technologie staną się narzędziem zmiany społecznej prowadzącej od homo sovietucus do nowoczesności.
Dobra zmiana od żelaza do krzemu
Okazuje się, że za prawdziwą zmianą na lepsze – także w skali całego regionu – wcale nie muszą stać puste hasła wyborcze. Symbolem zmian i nowej fali w Grupie Wyszehradzkiej (V4) szybko stał się nowowybrany, 52-letni przedsiębiorca i filantrop.
Od 2014 roku najmniejszemu i najmłodszemu członkowi V4 przewodzi Andrej Kiska – bezpartyjny prezydent, który po sukcesach w działalności biznesowej i charytatywnej postawił na nowe idee w polityce.
– Słowacja musi wymyślić na nowo swoje polityki publiczne jeśli ma przeprowadzić swoją gospodarkę z epoki żelaza do epoki krzemu – mówił prezydent Andrzej Kiska.
Tym samym stał się przewodnikiem dla nowej strategii gospodarczej Słowacji, która od dawna pozostaje uzależniona od wymiany gospodarczej z Niemcami, a główną siłą napędową jest dla niej jak dotąd produkcja samochodów – w przeliczeniu produkcji aut na głowę mieszkańca Słowacja jest absolutnym liderem na świecie.
Kiska także na świecie umiejętnie promuje swój kraj poprzez cały region. W 2014 roku w Nowym Jorku stał na czele wyszehradzkiej delegacji zachęcając do inwestowania w nowe technologie w państwach V4. To tam zaproponował powstanie tzw. Domu Wyszehradzkiego w Dolinie Krzemowej, który miałby służyć relacjom z inwestorami z USA gotowymi zainwestować u nas.
Prawdziwy test przywództwa jest jednak dopiero przed nim. Stoi bowiem nie tylko na czele państwa, którego rząd skarży decyzję o relokacji uchodźców wystawiając na ciężką próbę stosunki z resztą UE, ale musi także otwarcie zmierzyć się z nieprzyjaznymi wobec migrantów nastrojami społecznymi wewnątrz kraju.
Na podziw zasługuje jego spokój i konsekwecja w argumentacji zarówno w mediach, jak i przed słowacką Radą Narodową, iż także w tej kwestii współdziałanie z UE jest jedyną drogą zmierzającą do pozytywnego rozwiązania. Robi to jako jedyny prezydent z państw grupy.
Lekcje dla Polski
Niech te dwa portrety liderów małych państw, które są dziś symbolami innowacji staną się przykładem jak można stawiać opór wobec geopolitycznego ciążenia ku zaprzeszłym sporom.
Ani Ilves ani Kiska z lekcji historii nie uczynili mszy, ale wyciągnęli z niej pragmatyczne wnioski na przyszłość i okazują się dobrą twarzą naszej części świata.
Owi prezydenci małych państw są dziś dużo większymi przywódcami niż wielu innych, którzy siłę i wagę utożsamiają z obszarem geograficznym. Jak widać, polityka w dobie cyfrowej rewolucji, także ma swoją ekonomię skali.
Fot: Martin Schulz | Flickr
Analizy i publicystyka od ludzi dla ludzi. Wesprzyj niezależne polskie media.